Kolejna miesięcznica i tradycyjna awantura w sercu stolicy
Wrześniowe obchody tzw. miesięcznicy smoleńskiej w Warszawie po raz kolejny zamieniły się w polityczny, pełen emocji teatr. W czwartek, 10 września 2026 roku, plac marszałka Józefa Piłsudskiego spowiły nie tylko tradycyjne wieńce, ale przede wszystkim gęste kłęby wzajemnych pretensji, okrzyki i przepychanki.
Gdy prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński grzmiał z mównicy o „putinadzie” i braku kultury protestujących, kilkadziesiąt metrów dalej dochodziło do scen rodem z filmu akcji. W centrum zamieszania znalazł się poseł Antoni Macierewicz, który – jak wynika z nagrań krążących w sieci – usiłował zniszczyć lub zamalować transparenty kontrmanifestantów za pomocą urządzenia rozpylającego farbę.
Szarpanina, upadek i interwencja medyczna
Sytuacja eskalowała błyskawicznie. W tłumie doszło do szarpaniny, w której ucierpieli zarówno protestujący, jak i sam polityk. Na opublikowanych w mediach społecznościowych filmach widać, jak jeden z mężczyzn poruszających się o kulach traci równowagę i upada na beton, a w zamieszaniu przewraca się również jedna z obecnych na miejscu kobiet.
Napięcie sięgnęło zenitu, gdy z tłumu zaczęły dobiegać desperackie okrzyki wzywające służby ratunkowe. Bilans tej odsłony comiesięcznego rytuału okazał się bolesny – jedna z uczestniczek zajść w stanie wymagającym uwagi medycznej została przewieziona karetką do szpitala.
Komenda Stołeczna Policji odpowiada na zarzuty
W obliczu rosnącej fali krytyki i oskarżeń o bierność funkcjonariuszy, Komenda Stołeczna Policji opublikowała oficjalny komunikat. Służby pragnęły uciąć spekulacje o faworyzowaniu którejkolwiek ze stron konfliktu.
„Funkcjonariusze podejmują czynności wobec wszystkich osób naruszających przepisy, bez względu na ich poglądy” – przekazała w oficjalnym oświadczeniu Komenda Stołeczna Policji.
W komunikacie podkreślono, że policjanci zabezpieczyli materiał dowodowy – w tym liczne nagrania wideo z przebiegu starć – który ma wyjaśnić pełne okoliczności zdarzenia oraz zachowanie poszczególnych uczestników zgromadzenia. Organizatorzy oficjalnych uroczystości zostali pouczeni o zasadach bezpieczeństwa jeszcze przed rozpoczęciem wydarzenia, jednak rzeczywistość placu Piłsudskiego po raz kolejny przerosła papierowe procedury.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE