Napięta sytuacja na polskich torach
Wrzesień 2026 roku przynosi poważne tąpnięcie w relacjach między kolejarzami a zarządcą infrastruktury. W czwartek, 10 września, państwowa spółka PKP Polskie Linie Kolejowe wydała ostrzegawczy komunikat, w którym wprost zagroziła wyciągnięciem konsekwencji prawnych. Powód? Zapowiedziany na piątek, 11 września, ogólnopolski protest maszynistów.
Akcja protestacyjna została zainicjowana przez Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce. Bezpośrednią zapalnikiem stał się dramatyczny wypadek na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych, do którego doszło w środę, 9 września. Wówczas ciężarówka wjechała na tory mimo działającej sygnalizacji, doprowadzając do wykolejenia pociągu. Szef ZZM, Leszek Miętek, podkreślał na konferencji, że statystycznie do niebezpiecznych zdarzeń dochodzi co drugi dzień, a tym razem „przekroczono czerwoną linię”.
Protest, który mógł sparaliżować sieć
Plan maszynistów zakładał, że w piątek w godzinach od 0:00 do 23:59 składy miały pokonywać wszystkie przejazdy kolejowo-drogowe z prędkością ograniczoną do maksymalnie 20 km/h. Zdaniem resortu infrastruktury oraz PKP PLK taka taktyka groziła całkowitym chaosem.
- Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak wskazywał, że w ciągu doby w Polsce kursuje około 7 tysięcy pociągów.
- W piątki z kolei korzysta nawet 1,8 do 2 milionów pasażerów.
- Kumulacja opóźnień z godzin porannych miała położyć całą układankę rozkładową na resztę dnia.
Narodowy zarządca infrastruktury nie pozostawił na związkowcach suchej nitki, wskazując, że działania te doprowadzą do „znaczącej dezorganizacji”. W oficjalnym stanowisku podkreślono: „Jako narodowy zarządca infrastruktury kolejowej analizujemy sytuację i będziemy rozważać wyciągnięcie adekwatnych konsekwencji prawnych wobec podmiotów i osób odpowiedzialnych za ewentualną destabilizację funkcjonowania polskiej sieci kolejowej”.
Złagodzenie tonu i skrócenie akcji
Mimo groźb ze strony pracodawcy oraz twardego stanowiska rządu, w czwartek wieczorem doszło do rozmów ostatniej szansy. Po spotkaniu z ministrem infrastruktury Dariuszem Klimczakiem władze Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych zdecydowały się na gest dyplomatyczny.
Prezydent ZZM zapowiedziałapel do Rady Krajowej o skrócenie protestu. Ostatecznie akcja została ograniczona wyłącznie do pierwszych dwunastu godzin piątku — od północy do godziny 12:00. Cel? Umożliwienie podróżnym w miarę bezpiecznego powrotu do domów przed weekendem, a zarazem zmniejszenie skali zatorów na najważniejszych magistralach. Pasażerowie wciąż muszą jednak liczyć się z utrudnieniami i na bieżąco sprawdzać komunikaty na Portalu Pasażera.
Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE