Koniec paraliżu na torach. Maszyniści przerywają protest, rząd zapowiada bat na kierowców

Strona głównaPolska

Koniec paraliżu na torach. Maszyniści przerywają protest, rząd zapowiada bat na kierowców

Kolejny gigantyczny kontrakt na Pomorzu. Rusza modernizacja trasy do Gdyni
Absurdalny paraliż kolei na Śląsku. Ukradli kable za grosze, wywołali chaos dla tysięcy pasażerów
Efekt domina na torach. Ponad 30 tysięcy minut opóźnień po proteście maszynistów
Rewolucja na polskich torach tuż-tuż. Pendolino rozpędza się do 253 km/h i szykuje na rekordowy rozkład
Celowy sabotaż sparaliżował holenderską koleje. Do szyn przymocowano rury
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Granica została przekroczona

Tragiczny bilans wypadków na polskich przejazdach kolejowo-drogowych zmusił maszynistów do radykalnych kroków. Środowa katastrofa w Sokolnikach Suchych na Mazowszu, gdzie pociąg Intercity uderzył w ciężarówkę, odbiła się głośnym echem w całym kraju. Zginęła jedna osoba, a kilkadziesiąt zostało rannych – w tym walczący o zdrowie maszynista. Dla Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych była to ostateczna granica.

W piątek od północy na polskich torach rozpoczął się tzw. protest włoski. Prowadzący składy masowo korzystali z przepisów Kodeksu pracy, zwalniając przed każdym przejazdem do zaledwie 20 km/h. Efekt? Krajowy rozkład jazdy legł w gruzach, a opóźnienia pociągów urosły łącznie do 13 tysięcy minut.

Odwrót maszynistów i deklaracje rządu

Akcja miała potrwać całą dobę, jednak po południu szef ZZM Leszek Miętek ogłosił jej przedterminowe zakończenie w południe. Związkowcy wskazali, że cel został osiągnięty – o problemie bezpieczeństwa usłyszał cały kraj, a politycy w ekspresowym tempie musieli wyjść ze strefy komfortu.

Do sytuacji natychmiast odniosło się Ministerstwo Infrastruktury. Minister Dariusz Klimczak przyznał, że chociaż forma protestu mocno uderzyła w pasażerów, frustracja kolejarzy jest w pełni zrozumiała. Rząd zapowiedział twarde i natychmiastowe zmiany legislacyjne:

  • Utrata prawa jazdy na 3 miesiące dla każdego kierowcy, który wjedzie na przejazd przy czerwonym świetle.
  • Zaostrzenie przepisów Kodeksu karnego wspólnie z Ministerstwem Sprawiedliwości dla sprawców zagrożeń w ruchu lądowym.
  • Prace nad ustawowym uregulowaniem czasu pracy maszynistów, którzy – jak alarmują związkowcy – w realiach prawnych bywają w gotowości przez dobę.

Kiedy normalność wróci na szlaki?

Mimo że protest dobiegł końca przed weekendem, pasażerowie musieli uzbroić się w cierpliwość. Zarządca infrastruktury PKP PLK poinformował o przywróceniu przejezdności uszkodzonego toru w Sokolnikach Suchych dopiero późnym wieczorem.

Przedstawiciele PKP Intercity zapewniają, że w kolejnych dniach sytuacja powinna się całkowicie unormować, ale niesmak i strach na przejazdach pozostały. Pytanie brzmi: czy zapowiadane baty na bezmyślnych kierowców faktycznie ostudzą ich głowy za kółkiem?

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: