Szalony mecz w Częstochowie: Raków odbija się od dna, Pogoń kończyła w dziewiątkę i z obrońcą w bramce

Strona głównaSport

Szalony mecz w Częstochowie: Raków odbija się od dna, Pogoń kończyła w dziewiątkę i z obrońcą w bramce

Alex Haditaghi zamyka temat Widzewa. Właściciel Pogoni Szczecin nie patrzy wstecz
Królewski wściekły na słowa Bońka. Poszło o głośny transfer z Wisły
Pogoń Szczecin podejmuje Wisłę Kraków. Gdzie oglądać hit Ekstraklasy?
Kolejny gigant na dnie. Ośmiokrotny mistrz kraju ogłosił upadłość, długi paraliżują klub
Bolesna lekcja w Szczecinie. Pogoń wypuściła wygraną z rąk w zaledwie osiem minut
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Koszmarne początki i niespodziewany zwrot akcji

Poniedziałkowe starcie zamykające 13. kolejkę PKO BP Ekstraklasy dostarczyło kibicom pod Jasną Górą rollercoastera emocji. Dnia 2 listopada 2026 roku Raków Częstochowa podejmował rozpędzoną Pogoń Szczecin. Gospodarze przystępowali do tego pojedynku z pozycji czerwonej latarni ligi, zaledwie z sześcioma punktami na koncie po dwunastu meczach. Z kolei „Portowcy” celowali w przedłużenie swojej znakomitej serii i powrót na ligowe podium.

Początek meczu ułożył się jednak koszmarnie dla podopiecznych Dawida Szwargi. Już w 5. minucie błąd w defensywie gospodarzy wykorzystał **Darko Churlinov**, który precyzyjnym strzałem otworzył wynik spotkania dla drużyny ze Szczecina. Raków próbował odpowiedzieć jeszcze przed przerwą, jednak w 40. minucie **Lamine Diaby-Fadiga** zmarnował rzut karny, posyłając piłkę obok bramki Valentina Cojocaru.

Druga połowa pod dyktando „Medalików”

Po zmianie stron obraz gry zmienił się o 180 stopni. Gospodarze rzucili się do odrabiania strat i szybko przyniosło to efekt. Zaledwie dwie minuty po wznowieniu gry, w 47. minucie, do wyrównania doprowadził **Patryk Makuch**, który wykorzystał dośrodkowanie w pole karne i głową pokonał bramkarza Pogoni.

Raków kontrolował przebieg wydarzeń na boisku, dążąc do przełamania złej passy. W 73. minucie dopiął swego – po wrzutce Ericka Otieno z rzutu rożnego lub stałego fragmentu gry najlepiej w szesnastce odnalazł się **Bogdan Racovițan**, dając gospodarzom prowadzenie 2:1.

Absurdalna końcówka i obrońca między słupkami

Ostatnie minuty poniedziałkowego meczu zamieniły się w prawdziwy piłkarski teatr absurdu w wykonaniu przyjezdnych. Pogoń całkowicie straciła głowę w defensywie. Najpierw w 90. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał **Lukas Willen**.

Chwilę później arbiter Szymon Marciniak bez wahania wyrzucił z boiska także bramkarza Pogoni, **Valentina Cojocaru**, który ratował sytuację faulem ratunkowym poza polem karnym. Ponieważ goście wykorzystali już wszystkie zmiany, rękawice bramkarskie musiał założyć obrońca **Dimitrios Keramitsis**.

Zdezorientowana defensywa szczecinian skapitulowała po raz trzeci w doliczonym czasie gry. W 90+7. minucie wprowadzony z ławki **Tomasz Pieńko** ustalił wynik na **3:1**, pakując piłkę do siatki między nogami tymczasowego golkipera Pogoni.

Dzięki temu zwycięstwu Raków Częstochowa opuścił ostatnie miejsce w tabeli ekstraklasowej stawki, inkasując bezcenne trzy punkty. Seria bez porażki ekipy ze Szczecina została natomiast brutalnie przerwana.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: