Poniedziałkowe trzęsienie ziemi na rynkach
Poniedziałkowa sesja na amerykańskich giełdach (2 listopada 2026 roku) przyniosła spore nerwy i mieszane nastroje. Choć początek miesiąca w handlu przedsesyjnym wyglądał obiecowo, ostatecznie główne indeksy w USA skręciły w stronę czerwieni. Inwestorzy wyraźnie czują w kościach zbliżające się polityczne rozstrzygnięcia.
Indeks S&P 500 stracił na zamknięciu 0,51%, zatrzymując się na poziomie 7.541,40 pkt. Jeszcze mocniej oberwał technologiczny Nasdaq Composite, który zanurkował o 1,07% do 25.164,32 pkt. Zupełnie inaczej zachował się natomiast tradycyjny Dow Jones Industrial Average, któremu udało się utrzymać skromny wzrost o 0,41% (51.983,98 pkt), napędzany ucieczką kapitału w bezpieczniejsze sektory gospodarki.
Ropa nurkuje przez dyplomację
Największe emocje wzbudza jednak sytuacja na surowcach. Ceny ropy naftowej zanotowały mocne, ponad 3-procentowe spadki. To bezpośrednia reakcja na doniesienia o możliwym dyplomatycznym rozwiązaniu napięć na linii USA–Iran. Sygnały płynące z Waszyngtonu wskazują, że administracja prezydenta woli unikać konfrontacji zbrojnej, co natychmiast ostudziło rozgrzane do czerwoności rynki paliw i przyniosło ulgę zmęczonym drożyzną kierowcom.
Inwestorzy z niepokojem patrzą także na gigantyczne wydatki technologicznych korporacji związane ze sztuczną inteligencją. Obawy o to, czy gigantyczne nakłady dłużne na infrastrukturę AI szybko się zwrócą, sprawiają, że spółki takie jak Oracle czy Micron notują bolesne straty.
Cisza przed burzą: Wybory i dane macro
Giełdowy parkiet żyje obecnie wtorkowymi wyborami połówkowymi w Kongresie USA. Sondaże dają duże szanse Demokratom na odbicie Izby Reprezentantów, co zwiastuje powrót do tzw. podzielonych rządów w Waszyngtonie. Do tego dochodzi wyczekiwanie na piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy (payrolls), który ostatecznie rozstrzygnie, w jakiej kondycji znajduje się gospodarka za oceanem.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE