Nowe rozdanie w Ministerstwie Funduszy
Premier Donald Tusk zdecydował się na odważny krok polityczny. Po rezygnacji Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz ster nad Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej ma przejąć Agnieszka Bartol, dotychczasowa ambasadorka RP przy Unii Europejskiej. Decyzja ta oznacza wyraźne odejście od dotychczasowego klucza partyjnego, który oddawał ten niezwykle ważny resort politykom Polski 2050.
Sytuacja wokół resortu gęstniała od tygodni. Po odejściu Pełczyńskiej-Nałęcz, uwikłanej w kontrowersje wokół rozliczania Krajowego Planu Odbudowy (KPO) oraz tarcia wewnątrz koalicji, premier postanowił nie powierzać posady kolejnemu przedstawicielowi ugrupowania Szymona Hołowni. Stawka jest ogromna – chodzi o pilne sfinalizowanie KPO oraz skuteczną obronę puli **123 mld euro** dla Polski w nowej perspektywie budżetowej UE na lata 2028–2034.
Kim jest nowa minister?
Agnieszka Bartol to postać doskonale znana w unijnych kuluarach. Przez lata pracowała w strukturach Rady Europejskiej, a jako tzw. *szerpa* przygotowywała kluczowe szczyty unijne w imieniu szefa rządu. W Brukseli cieszy się opinią wybitnego eksperta i technokratki.
– Całe właściwie życie zajmowałam się Unią Europejską, więc jest to jakaś kulminacja marzeń i kolosalna odpowiedzialność – skomentowała swoją nominację Bartol.
Wybór ten niesie jednak za sobą drugie dno. Przeniesienie kluczowej urzędniczki bezpośrednio z placówki dyplomatycznej w Brukseli do Warszawy budzi obawy o osłabienie polskiej reprezentacji przy Unii w najgorętszym momencie negocjacji finansowych. Krytycy zauważają, że w czasie gdy ważą się losy unijnych miliardów, obecność doświadczonego dyplomaty na miejscu we Wspólnocie była kluczowa.
Kryzys w koalicji i cena decyzji
Ruch Tuska wywołał napięcia w obozie rządzącym. Szymon Hołownia nie ukrywał zaskoczenia, wskazując, że nagłe odejście Pełczyńskiej-Nałęcz oraz utrata kontroli nad resortem funduszy to potężny cios dla Polski 2050. Choć koalicjanci prowadzą intensywne rozmowy ratunkowe, fakt pozostaje niezaprzeczalny: premier twardo przejmuje stery nad unijnymi pieniędzmi, spychając dotychczasowych koalicjantów do defensywy.
Przed Agnieszką Bartol stoi gigantyczne zadanie. Musi nie tylko uporządkować zaległości po poprzedniczce, ale udowodnić, że wieloletnie doświadczenie w gabinetach brukselki przekaiże się na realne korzyści dla polskiej gospodarki. Czasu na naukę nie ma – gra toczy się o setki miliardów złotych.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE