Dyplomatyczna burza w Warszawie. MSZ żąda notatki po tajnym spotkaniu w USA

Strona głównaPolityka

Dyplomatyczna burza w Warszawie. MSZ żąda notatki po tajnym spotkaniu w USA

Głęboki kryzys w Gabinecie Owalnym. Sondażowe tąpnięcie uderza w zaplecze prezydenta
Dyplomatyczna ofensywa Waszyngtonu. Wysłannici Trumpa po rozmowach na Kremlu jadą do Kijowa
Awantura w Gabinecie Owalnym. Donald Trump kazał uciszyć się dziennikarce CNN, a Biały Dom uderzył w jej dzieci
Biały Dom ugina się przed sądem. Dziennikarze odzyskują dostęp po głośnym sporze
Brytyjski premier padł ofiarą oszusta. Korespondował z fałszywą doradczynią z Białego Domu
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Polityczny pasjans wokół marcowej wizyty

Polska scena polityczna żyje echem wydarzeń, które rozegrały się za zamkniętymi drzwiami w Waszyngtonie. Chodzi o marcowe spotkanie wicepremiera i szefa MON **Władysława Kosiniaka-Kamysza** z prezydentem USA **Donaldem Trumpem**. Choć od rozmowy minęło sporo czasu, dopiero teraz sprawa wywołała potężną burzę w relacjach rządowych, ujawniając głębokie podziały i wzajemne oskarżenia na linii Ministerstwo Spraw Zagranicznych – Kancelaria Premiera – opozycja.

O tym, że do rozmowy doszło, poinformował sam szef resortu obrony. Szybko wyszło jednak na jaw, że w aranżacji kilkudziesięciominutowego kontaktu brał udział europoseł PiS **Adam Bielan** we współpracy z Kancelariating Prezydenta. I tu zaczynają się schody, bo MSZ twierdzi, że o wszystkim dowiedziało się po fakcie, a polityk opozycji nie miał żadnego oficjalnego mandatu do prowadzenia misji dyplomatycznych.

Radosław Sikorski bezwzględny. „Uprzejmie informuję”

Reakcja szefa polskiej dyplomacji była natychmiastowa i niezwykle oschła. **Radosław Sikorski** opublikował w mediach społecznościowych komunikat, w którym wprost odciął się od działań europosła Prawa i Sprawiedliwości.

– Uprzejmie informuję, że MSZ nie upoważniło europosła Bielana do prowadzenia rozmów za granicą w sprawie składu rządu w Polsce – napisał minister spraw zagranicznych.

Resort poszedł krok dalej. Rzecznik MSZ **Maciej Wewiór** publicznie zaapelował do organizatorów narady. Zamiast medialnych przepychanek i chodzenia po studiach telewizyjnych, resort domaga się jednego: konkretów w formie pisemnej.

  • Brak dokumentacji: MSZ nie dysponuje oficjalną notatką z przebiegu spotkania.
  • Żądanie resortu: Urzędnicy domagają się dostarczenia sprawozdania z rozmów ad hoc.
  • Zasada jedności: Ministerstwo przypomina, że polityka zagraniczna w Polsce jest prowadzona wyłącznie przez rząd, a nie w ramach „wolnej amerykanki”.

Co naprawdę działo się w Białym Domu?

Wokół treści samej rozmowy narosło mnóstwo spekulacji. Premier **Donald Tusk** przyznał, że wiedział o spotkaniu od samego Kosiniaka-Kamysza już w marcu, jednak zaznaczył, że miało ono charakter dyskrecjonalny. Według szefa rządu temat amerykańskich baz wojskowych w Polsce w ogóle nie ruszał się z miejsca w trakcie tej konkretnej wymiany zdań – rozmowa miała dotyczyć „sytuacji wewnętrznej w Polsce”.

Zupełnie inną wersję przedstawia obóz opozycyjny. Adam Bielan odpiera zarzuty, nazywając słowa premiera „bzdurą” i przekonując, że polski rząd przez wiele miesięcy sabotował lub zamrażał kluczowe negocjacje dotyczące stałej obecności wojsk USA. Nieoficjalne doniesienia medialne podgrzewają atmosferę, sugerując, że w trakcie spotkania mogły pojawić się nawet wątki dotyczące stabilności gabinetu i przyszłości polskiego premiera. Jedno jest pewne: napięcia wewnątrz koalicji rządzącej oraz na linii rząd-pałac prezydencki w sprawach międzynarodowych dalekie są od wygaszenia.

Źródło: Wydarzenia w INTERIA.PL – wiadomości, wydarzenia

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: