Prof. Ewa Łętowska miażdży ruch Tuska. Wskazała „pocałunek śmierci” dla kandydata do TK

Strona głównaPolityka

Prof. Ewa Łętowska miażdży ruch Tuska. Wskazała „pocałunek śmierci” dla kandydata do TK

Donald Tusk ucina spekulacje. Co z wejściem Szymona Hołowni do rządu?
Prezydent odpowiada na sejmową bombę Tuska. „To tak nie działa”
Rewolucja w PIT od 2027 roku. Rząd zmienia progi i wprowadza nową stawkę podatkową
Słowa Tuska o „naszych sędziach” wywołały burzę. Środowisko prawnicze reaguje
Rewolucja w PIT od 2027 roku. Tusk zmienia progi, Morawiecki kpi, a Sawicki kręci nosem
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Polityczny transfer z rządu do Trybunału pod lupą ekspertów

Sierpień 2026 roku przynosi głęboki wstrząs na polskiej scenie polityczno-prawnej. Premier Donald Tusk zdecydował o odwołaniu Macieja Berka z funkcji ministra do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Szybko wyszło na jaw, że jego dalsza ścieżka ma prowadzić wprost do Trybunału Konstytucyjnego – klub poselski Koalicji Obywatelskiej oficjalnie zgłosił go jako swojego kandydata.

Taki ruch, przedstawiany przez premiera jako awans „prawej ręki” i delegowanie do TK najlepszych ludzi z zaplecza rządowego, wywołał gwałtowną burzę. Głos w sprawie zabrała m.in. była sędzia TK i pierwsza Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Ewa Łętowska. Jej zdaniem sposób, w jaki zarekomendowano prawnika, z góry podcina mu skrzydła.

„Pocałunek śmierci” i bezwyjściowa sytuacja

W rozmowie w „Faktach po Faktach” na antenie TVN24 prof. Łętowska nie zostawiła na tej metodzie suchej nitki. Określiła całą procedurę mianem politycznego „pocałunku śmierci”.

  • Reputacja ponad wszystko: Jak podkreślała była sędzia, największą siłą każdego orzecznika jest jego nieposzlakowana opinia i społeczna wiara w niezawisłość.
  • Brak dobrego wyjścia: Łętowska zauważyła, że jako znakomity prawnik Berek został postawiony w sytuacji, w której nie ma już czystego ruchu.
  • Zasada „prawej ręki”: Problemem nie są same kompetencje zawodowe, lecz otwarte przyznanie przez lidera partii rządzącej, że do niezależnego organu wysyła się najbliższego politycznego współpracownika.

„To na tyle wartościowa kandydatura, że szkoda spalić ją na tego rodzaju historię, na którą naprawdę nie zasłużył” – zaznaczała prof. Łętowska.

Ruch, który dzieli scenę i prawników

Krytyka płynąca z ust tak autorytatywnej postaci jak Ewa Łętowska to tylko wierzchołek góry lodowej. Przeciwko nominacji ostro zaprotestowały również kluczowe organizacje pozarządowe – w tym Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz Fundacja Batorego – domagając się wycofania tej decyzji w imię ratowania autorytetu instytucji. Gromy sypią się także z drugiej strony sceny politycznej, a opozycja wytyka koalicji rządzącej hipokryzję w kwestiach odpolitycznienia państwowych urzędów.

W tle sporu pojawiają się także gigantyczne kontrowersje wokół formalnych wymogów, stażu pracy oraz samych realiów finansowych – uposażenie sędziego TK opiera się na pięciokrotności przeciętnego wynagrodzenia, co daje ponad 43 tysiące złotych brutto miesięcznie. Czy presja środowiska prawniczego i autorytetów zmieni planowany porządek obrad Sejmu? Sytuacja pozostaje napięta.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0