Rosyjski robot bojowy Szturm skompromitował się na poligonie. Utknął w błocie na oczach Putina

Strona głównaTechnologia

Rosyjski robot bojowy Szturm skompromitował się na poligonie. Utknął w błocie na oczach Putina

Roboty humanoidalne w armii Chin. Pekin szykuje maszyny do walki
Nocne bombardowanie w Syrii. Izrael wysyła ostrzeżenie do Ankary i uderza w bazie Abu al-Duhur
Produkcja rakiet Patriot na Ukrainie pod lupą Waszyngtonu. Marco Rubio stawia sprawy jasno
Rosyjska telewizja liczy polski sprzęt. Jak Kreml zareagował na defiladę na Wisłostradzie
Kluczowe umowy na MSPO 2026: Naukowcy z Łukasiewicza i spółki PGZ łączą siły dla polskiej armii
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Wielki pokaz, który poszedł nie tak

Podczas strategicznych ćwiczeń dowódczo-sztabowych „Centrum-2026”, które odbyły się na początku października 2026 roku na Poligonie Czebarkulskim w obwodzie czelabińskim, Rosja postanowiła pochwalić się swoim najnowszym osiągnięciem technologicznym. Mowa o ciężkim zrobotyzowanym systemie szturmowym „Szturm”, opartym na sprawdzonym, choć zmodyfikowanym podwoziu czołgu T-72. Maszyna miała udowodnić dominację rosyjskiej myśli technicznej i zacieśnić standardy przyszłych starć bezzałogowych. Pokaz oglądał sam prezydent Władimir Putin. Efekt? Sromotna porażka, która błyskawicznie obiegła międzynarodowe media.

Łączność siadła, a człowiek musiał ratować sytuację

Ambitne plany autonomicznego natarcia szybko zderzyły się z brutalną rzeczywistością poligonową. Jak wynika z raportów branżowych, w tym doniesień serwisu Defence Blog, system napotkał gigantyczne problemy z łącznością radiową. Pojazd, którym teoretycznie miano sterować ze specjalnego opancerzonego stanowiska oddalonego o kilometry, gubił sygnał przy każdej poważniejszej przeszkodzie terenowej.

Awaria była na tyle krytyczna, że na szczeblu dowodzenia podjęto decyzję o awaryjnym wycofaniu się ze zdalnego sterowania. Aby nie doprowadzić do całkowitej kompromitacji przed głową państwa, do wnętrza bezzałogowej maszyny wpakowano tradycyjnego kierowcę-mechanika, który musiał ręcznie przejąć stery.

Koniec marszu w rosyjskim rowie

Obecność człowieka wewnątrz „bezzałogowego” czołgu nie uchroniła jednak projektu przed katastrofą wizerunkową. W trakcie pokazu przestarzała grawitacja i wszechobecne rosyjskie błoto zrobiły swoje. Szturm ugrzązł przodem w grząskim rowie tuż obok nieutwardzonej drogi.

  • Maszyna zapadła się gąsienicami i przednią częścią kadłuba w mokrej ziemi.
  • Udział w manewrach dla naszpikowanego elektroniką robota dobiegł końca w głębokiej brei.
  • Fotografie unieruchomionego kolosa natychmiast stały się symbolem przepaści między szumnymi zapowiedziami Kremla a realnymi możliwościami technologicznymi.

Eksperci od wojskowości zwracają uwagę, że choć awarie zdarzają się każdemu, to w przypadku platformy projektowanej z myślą o brutalnych starciach w warunkach miejskich i frontowych, brak stabilnej łączności oraz podatność na trudny teren stawiają pod dużym znakiem zapytania sensowność całego programu rozwijanego przez koncern Uralwagonzawod. Wygląda na to, że robotyczny Szturm na razie podbił jedynie poligonowe grzęzawisko.

Źródło: GeekWeek w INTERIA.PL – technologie, nauka, lifestyle i podróże

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: