Kryzys na Bliskim Wschodzie uderza w Stary Kontynent. Saudi Aramco odcina dostawy ropy

Strona głównaBiznes

Kryzys na Bliskim Wschodzie uderza w Stary Kontynent. Saudi Aramco odcina dostawy ropy

Kolejne uderzenie USA w rejonie Cieśniny Ormuz. Ropa gwałtownie drożeje na rynkach
Kolejny atak na Morzu Czerwonym. Saudyjski tankowiec trafiony pociskiem
Pilny powrót Donalda Trumpa do Waszyngtonu. Amerykańskie władze ostrzegają przed zapalnym regionem

Atak na strategiczną infrastrukturę w Arabii Saudyjskiej

Wrzesień 2026 roku przynosi dramatyczne zwroty akcji na globalnych rynkach surowcowych. Państwowy gigant naftowy Saudi Aramco poinformował co najmniej dwóch kluczowych odbiorców w Europie, że w nadchodzącym miesiącu nie otrzymają oni zaplanowanych dostaw ropy naftowej. Decyzja ta to bezpośredni skutek spektakularnego i niszczycielskiego ataku dronów, który w połowie miesiąca sparaliżował kluczowy dla królestwa rurociąg East-West (Wschód-Zachód).

Zniszczeniu uległy co najmniej trzy stacje pomp (w tym kluczowe tłocznie nr 8, 9 i 11). Licząca około 1200 kilometrów magistrala przesyłowa to absolutne okno życia dla saudyjskiego eksportu. Pozwala ona transportować surowiec z pól naftowych we wschodniej części kraju bezpośrednio do portu Yanbu nad Morzem Czerwonym, omijając niezwykle niestabilną i często zablokowaną cieśninę Ormuz. Rurociąg ten odpowiadał za przesył od 4 do 5 milionów baryłek dziennie, co stanowiło 4–5% globalnej podaży czarnego złota.

Co to oznacza dla Orlenu i polskich rafinerii?

Sytuacja błyskawicznie odbija się na bezpieczeństwie energetycznym Polski. Saudi Aramco to jeden z najważniejszych partnerów handlowych krajowego giganta – saudyjski surowiec odpowiadał w ostatnich okresach za blisko 40-47% zapotrzebowania Grupy Orlen w jej rafineriach w Polsce, Czechach i na Litwie.

Gdy na jaw wyszły informacje o wstrzymaniu wrześniowych oraz – jak pokazały najnowsze doniesienia z połowy września – także październikowych partii surowcowych, na rynkach wybuchła nerwowość. Ceny ropy naftowej błyskawicznie przebiły psychologiczną granicę 100 dolarów za baryłkę. Orlen nie czekał bezczynnie na rozwój wypadków. Koncern ruszył na zakupy interwencyjne, kontraktując dodatkowe ładunki z alternatywnych kierunków – m.in. z Morza Północnego, Norwegii, Wielkiej Brytanii, Azji Centralnej oraz obu Ameryk.

Wyścig z czasem i perspektywy rynkowe

Wokół tematu czasu napraw zniszczonej infrastruktury narosło wiele spekulacji. Podczas gdy amerykański sekretarz energii Chris Wright wyrażał optymizm, twierdząc, że przepływ uda się przywrócić w ciągu kilku dni, niezależne analizy oraz zdjęcia satelitarne wskazują na znacznie poważniejsze zniszczenia. Eksperci branżowi szacują, że pełny powrót magistrali do dawnej przepustowości może zająć nawet do sześciu tygodni.

  • Skala zakłóceń: Wstrzymanie dostaw dotyka wszystkich europejskich nabywców powiązanych umowami terminowymi.
  • Działania zaradcze: Saudi Aramco próbuje ratować sytuację, zwiększając m.in. eksport drogą morską z Zatoki Perskiej przez terminal w Omanie, jednak logistycznie nie jest w stanie w pełni zastąpić zablokowanego rurociągu nad Morzem Czerwonym.
  • Reakcja giełd: Każda informacja o przedłużającym się przestoju generuje silne skoki cen paliw, stawiając europejskie rafinerie w stan najwyższej gotowości przed nadchodzącym sezonem grzewczym.

Najbliższe tygodnie pokażą, jak szybko Saudyjczycy poradzą sobie z prowadzonym na masową skalę remontem najeżonej nowoczesną techniką infrastruktury. Dla europejskich państw, w tym Polski, to bolesne przypomnienie, jak kruche są globalne łańcuchy dostaw energii w obliczu eskalacji konfliktów na Bliskim Wschodzie.

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: