Kable warte niecałe 150 złotych i gigantyczny chaos komunikacyjny
Wszystko zaczęło się w środę, 16 września 2026 roku, wczesnym rankiem. Zamiast rutynowego poranka tysiące pasażerów na Śląsku zastały całkowicie sparaliżowane dworce i tablice pełne czerwonych komunikatów o opóźnieniach. Dwóch mężczyzn w wieku **50 i 55 lat** postanowiło włamać się do infrastruktury kolejowej w rejonie ulicy Wojewódzkiej w Katowicach. Ich celem nie była jednak skomplikowana dywersja czy terroryzm – chodziło o czysty, wręcz patologiczny zysk.
Złodzieje przecięli cztery kluczowe kable odpowiadające za systemy sterowania ruchem kolejowym (SRK). Uzyskany w ten sposób metal sprzedali w skupie złomu. Ich „zarobek” wyniósł dokładnie **144 złote i 30 groszy**. Koszty społeczne i gospodarcze tego czynu okazały się jednak niewspółmiernie wyższe, uderzając rykoszetem w całą sieć transportową regionu.
Porażający bilans awarii: tysiące minut opóźnień
Skutki bezmyślnego rabunku były natychmiastowe. Ruch na kluczowej stacji Katowice został całkowicie wstrzymany między godziną 3:00 a 5:00 nad ranem. Później, aż do godziny 11:00, pociągi mogły poruszać się jedynie z ogromnymi ograniczeniami, a miejscami wprowadzono ręczne sterowanie zwrotnicami.
Oficjalne dane zarządców infrastruktury pokazują skalę paraliżu:
- 649 pociągów zanotowało opóźnienia,
- łączny czas opóźnień przekroczył 13 tysięcy minut (czyli ok. 216 godzin),
- przewoźnicy musieli całkowicie lub częściowo odwołać 76 pociągów.
Decyzja sądu i surowe zarzuty
Służby ratunkowe oraz policja początkowo badały różne scenariusze, biorąc pod uwagę również zagrożenia o charakterze celowego sabotażu. Szybko jednak odrzucono te obawy. Kryminalni z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji w Katowicach błyskawicznie namierzyli podejrzanych. Pierwszego z nich zatrzymano jeszcze w środowy wieczór, a drugiego w czwartek rano.
Zatrzymani to mieszkańcy Katowic, którzy w przeszłości byli już wielokrotnie karani. W piątek usłyszeli zarzuty z art. 254a Kodeksu karnego, który dotyczy zamachu na urządzenia infrastruktury publicznej. Przyznali się do winy i złożyli wyjaśnienia. Zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe, prok. Dawid Szulik, podkreślił, że wnioski o tymczasowy areszt były podyktowane m.in. obawą ucieczki oraz surowością grożącej kary.
Sąd Rejonowy Katowice-Wschód przychylił się do wniosku śledczych i zdecydował o **trzymiesięcznym areszcie** dla obu mężczyzn. Za niszczenie i kradzież elementów infrastruktury kolejowej grozi im teraz kara **do 8 lat pozbawienia wolności**, a jeden z podejrzanych odpowie w warunkach recydywy.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE