Krwawy odwet nad Morzem Czerwonym. Jemeńscy rebelianci uderzają w saudyjskie miasta

Strona głównaPolityka

Krwawy odwet nad Morzem Czerwonym. Jemeńscy rebelianci uderzają w saudyjskie miasta

Kryzys paliwowy na horyzoncie. Donald Trump wskazuje winnego ataku na saudyjski ropociąg
Brama Łez w rękach rebeliantów. Globalny handel ropą w obliczu kryzysu
Awaria strategicznego rurociągu w Arabii Saudyjskiej. Orlen uspokaja w sprawie dostaw ropy
Eskalacja w Zatoce: Atak dronów i rakiet na Rijad oraz instalacje Saudi Aramco
Bliskowschodni szok na giełdach. Ropa w górę, a polscy kierowci łapią się za głowy
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Eskalacja konfliktu na Półwyspie Arabskim

We wrześniu 2026 roku sytuacja na Bliskim Wschodzie po raz kolejny wymyka się spod kontroli. W wyniku gwałtownego ostrzału przeprowadzonego przez jemeńskich rebeliantów w południowo-zachodniej części Arabii Saudyjskiej ucierpiały obiekty cywilne. Saudyjska Obrona Cywilna oficjalnie potwierdziła, że w trakcie uderzeń w prowincji Dżizan ranne zostały dwie osoby. Zniszczeniu uległo także kilka budynków mieszkalnych oraz lokalny meczet.

Ataki te stanowią bezpośrednią kontynuację krwawych starć w regionie. Strona jemeńska nie pozostaje dłużna – po intensywnej i błyskawicznej ofensywie wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego, Huti przejęli pełną kontrolę nad strategicznym pasem lądowym oraz kluczowymi portami.

Odpowiedzialność i cele rebeliantów

Rzecznik jemeńskich sił, Yahya Saree, przyznał się do przeprowadzenia operacji. W oficjalnych komunikatach rebelianci zaznaczają, że ich celem były saudyjskie obiekty i bazy wojskowe, w tym instalacje w prowincji Nadżran. Zupełnie inaczej wydarzenia te oceniają władze w Rijadzie.

Przedstawiciele saudyjskich służb ratunkowych ostro potępili działania bojowników, określając je mianem „rażącego naruszenia międzynarodowego prawa humanitarnego”. Ostrzał celów cywilnych wywołał falę oburzenia i zmusił lokalne sztaby do natychmiastowego wdrożenia podwyższonych procedur bezpieczeństwa.

Walka o „Bramę Łez” i globalne ceny ropy

W tle militarnej wymiany ciosów kryje się gigantyczna stawka geopolityczna. Huti dążą do pełnego przejęcia kontroli nad cieśniną Bab al-Mandab (tzw. Bramą Łez), która łączy Morze Czerwone z Zatoką Adeńską. To tędy wędruje znacząca część światowego transportu ropy i paliw, zwłaszcza że alternatywne szlaki borykają się z głębokimi kryzysami.

Eksperci rynkowi nie mają złudzeń. Każdy kolejny metr wybrzeża zdobyty przez wspieranych przez Iran rebeliantów to potężny cios w bezpieczeństwo energetyczne Arabii Saudyjskiej oraz stabilność cen surowców na międzynarodowych rynkach. Sytuacja staje się coraz bardziej napięta, a perspektywa szybkiego rozejmu wydaje się całkowicie nierealna.

Źródło: Wydarzenia w INTERIA.PL – wiadomości, wydarzenia

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: