Korelację sił trzeba uświadamiać. Sikorski ostro odpowiada na groźby Kremla pod adresem Polski

Strona głównaPolityka

Korelację sił trzeba uświadamiać. Sikorski ostro odpowiada na groźby Kremla pod adresem Polski

Nie żyjemy już w czasach normalnego pokoju. Mocne słowa Sikorskiego o rosyjskiej wojnie hybrydowej
Trump rozwiewa wątpliwości: Rosja nie odważy się na uderzenie w Sojusz
Tajemnicza misja szefa CIA w Moskwie. Ekspertka wskazuje ukryte motywy Waszyngtonu
Waszyngton zmienia ton. Administracja Donalda Trumpa ogłasza przełom we współpracy z Berlinem
Kluczowe pół roku dla bezpieczeństwa Europy. Tusk po pilnej rozmowie z szefem NATO ostrzega przed prowokacjami Rosji
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Ostre słowa z Moskwy i szybka reakcja polskiej dyplomacji

Wrzesień 2026 roku przynosi kolejną eskalację napięcia w relacjach na linii Warszawa–Moskwa. Nikołaj Patruszew, bliski doradca Władimira Putina i były szef rosyjskiej FSB, otwartym tekstem zagroził Polsce w wywiadzie dla prokremlowskich „Argumientow i faktow”. Stwierdził bez ogródek, że w przypadku bezpośredniego konfliktu zbrojnego polska państwowość przestałaby istnieć w ciągu dwóch do trzech dni.

Odpowiedź polskiego ministra spraw zagranicznych nadeszła błyskawicznie. Radosław Sikorski podczas audycji w Polskim Radiu nie pozostawił na rosyjskich groźbach suchej nitki, wskazując na fundamentalne znaczenie faktów wojskowych. — Towarzyszom radzieckim, teraz rosyjskim, trzeba uświadamiać korelację sił. Oni też powinni rozumieć, na co się ważą, gdy nam grożą — skwitował wicepremier.

Skąd wzięły się groźby Patruszewa?

Wszystko zaczęło się kilka dni wcześniej podczas konferencji Yalta European Strategy (YES) w Kijowie. To tam szef polskiego MSZ ocenił, że gdyby Rosja zdecydowała się na bezpośredni atak na NATO, Sojusz pokonałby agresora bardzo szybko. Sikorski argumentował to miażdżącą przewagą w powietrzu.

Podczas późniejszych wywiadów radiowych minister podparł tezy twardymi danymi:

  • Rosja dysponuje obecnie około 860 myśliwcami.
  • Sama Unia Europejska może wystawić 1,6 tys. maszyn.
  • Potencjał całego bloku NATO to aż 4,5 tys. myśliwców.

Kreml tradycyjnie zareagował furią. Patruszew zarzucił polskiemu ministrowi „amatorskie podejście” i przekonywał, że rosyjska machina w Ukrainie wcale nie używa pełni swoich możliwości. Równie tradycyjnie w narracji rosyjskich urzędników przewinęły się stałe motywy o „rusofobicznym szaleństwie” Warszawy.

Szantaż nuklearny bez pokrycia?

W ocenie polskiego szefa dyplomacji, Moskwa od dwóch dekad próbuje zastraszać Zachód widmem wojny atomowej. Te straszaki – choć stanowią jedyny wymiar, w którym Rosja zachowuje przewagę – w praktyce okazują się niezwykle trudne do realnego wykorzystania.

— Gdyby Rosja mogła rozstrzygnąć tę wojnę szantażem nuklearnym, to już by to zrobiła — zauważył celnie Sikorski. Brutalna rzeczywistość frontowa w Ukrainie boleśnie zweryfikowała mity o niezwyciężonej armii Putina, a twarda postawa Polski pokazuje, że Kreml ze swoim pysznym rewanżyzmem trafia wreszcie na mur nie do przebicia.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: