Nuklearna groźba Kremla. Miedwiediew ostrzega Litwę i uderza w Artykuł 5

Strona głównaPolityka

Nuklearna groźba Kremla. Miedwiediew ostrzega Litwę i uderza w Artykuł 5

Brytyjski premier dał się nabrać oszustu. Myślał, że pisze z Białym Domem
Kluczowe narady w Waszyngtonie: Tomasz Siemoniak rozmawia z szefem CIA o bezpieczeństwie Polski
Pilny komunikat służb nad Wisłą. Alarm RCB postawił na nogi mieszkańców wschodnich powiatów

Litewskie plany i konstytucyjna burza

W piątek 12 września 2026 roku w świecie polityki międzynarodowej znowu zagotowało się od nuklearnych retorycznych straszaków Moskwy. Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, a zarazem były prezydent kraju, Dmitrij Miedwiediew, nie patrzył się w język. Odniósł się w ten sposób do dynamicznych ruchów Wilna, które zamierza wyrzucić do kosza przestarzałe bariery prawne.

Chodzi o art. 137 litewskiej konstytucji, który od lat zakazuje obecności broni masowego rażenia i zagranicznych baz na terytorium kraju. Komisja Prawa i Praworządności Sejmu Litwy przegłosowała niedawno propozycję zmian, otwierając drogę do ewentualnego rozmieszczenia zachodniego arsenału. Cel? Skuteczniejsze odstraszanie agresywnego sąsiada.

„Litwa zniknie z mapy świata”

Reakcja Rosji była natychmiastowa i brutalna. Miedwiediew stwierdził bez ogródek, że jeśli Wilno zdecyduje się na ten krok i dojdzie do eskalacji, „Litwa zniknie z mapy świata”. Rosyjski polityk rzucał słowami o wypalonej ziemi i przekonywał, że kraj ten popełnia historyczny błąd.

Co więcej, w swojej tyrani postanowił uderzić w sam fundament Sojuszu Północnoatlantyckiego:

  • Brak reakcji NATO: Miedwiediew publicznie zakwestionował solidarność sojuszniczą, twierdzęc, że nikt za Litwę nie będzie umierał.
  • Martwy Artykuł 5: Stwierdził wprost, że kluczowy artykuł o obronie zbiorowej „nie zostanie zrealizowany, a wszyscy to przyznają”, bo nikt nie zaryzykuje globalnej katastrofy atomowej.

Kreml idzie w zaparte

Warto zauważyć, że groźby Miedwiediewa idealnie wpisują się w szerszą, skoordynowaną kampanię presji Kremla. Już dzień wcześniej rzecznik prasowy Władimira Putina, Dmitrij Pieskow, grzmiał, że ewentualne głowice na Litwie automatycznie znajdą się na celowniku rosyjskich strategicznych sił rakietowych. Moskwa próbuje tym samym mrozić ambicje państw bałtyckich i regionu, który po kroku Finlandii (która również zmieniła swoje przepisy nuklearne) szuka mocniejszych gwarancji bezpieczeństwa w cieniu trwającej wojny w Ukrainie.

Źródło: Wydarzenia w INTERIA.PL – wiadomości, wydarzenia

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: