Koniec iluzji pokoju w Europie
Nie żyjemy już w czasach normalnego pokoju. Takie słowa padły w środę, 2 września 2026 roku, z ust wicepremiera i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiiego podczas nieformalnego posiedzenia szefów dyplomacji państw Unii Europejskiej w Irlandii. Szef polskiej diplomacji nie przebierał w słowach, oceniając obecne działania Kremla na Starym Kontynencie.
Choć oficjalnie nikt nie dąży do otwartego konfliktu z Moskwą, rzeczywistość skrzeczy. Rosja prowadzi z państwami europejskimi utajoną, ale bezwzględną wojnę nowego typu.
Czym jest współczesna wojna hybrydowa?
Zabawa w cybakataki i prowokacje w sieci to już przeszłość. Sikorski wprost wyliczył, co obecnie kryje się pod pojęciem rosyjskiej agresji hybrydowej:
- Działania dywersyjne i terrorystyczne: akty sabotażu, w tym podpalenia oraz próby wysadzania w powietrze pociągów (takie incydenty odnotowano m.in. w Polsce).
- Zagrożenie fizyczne: operujące w Europie oddziały skrytobójców i dywersantów.
- Prowokacje powietrzne: regularne naruszanie przestrzeni powietrznej państw NATO za pomocą dronów oraz pocisków manewrujących.
Szef MSZ nawiązał również do niedawnych, niezwykle groźnych incydentów u naszego zachodniego sąsiada. Stwierdził, że Niemcy zostały zaatakowane w ramach serii aktów terroryzmu państwowego – m.in. w kontekście wykrytych planów zamachów i sabotażu na lotnisku w Lipsku.
„Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”
W obliczu rosnącej fali przemocy i sabotażu Polska twardo przypomina o zobowiązaniach sojuszniczych. Sikorski zadeklarował pełną solidarność z napadniętą przez Rosję Ukrainą, której miasta i infrastruktura cywilna noc w noc stają się celem zbrodniczych bombardowań.
Równocześnie wysłał jasny sygnał pod adresem Berlina oraz innych partnerów z Zachodu: – Polska wraz z innymi sojusznikami zrobi wszystko, co konieczne, aby wesprzeć każdego sojusznika, który zostanie zaatakowany.
Czas na twardą odpowiedź Wspólnoty
Sama diagnoza to za mało. Warszawa domaga się od Unii Europejskiej konkretnych, restrykcyjnych kroków. Na stole leży propozycja objęcia sankcjami kolejnych ok. 1620 osób fizycznych i podmiotów gospodarczych powiązanych z rosyjską machiną wojenną.
Sikorski wskazał również na konieczność drastycznego ograniczenia pola działania dla rosyjskich służb dyplomatycznych w Europie – m.in. poprzez zamykanie konsulatów, redukcję personelu (często będącego pod przykrywką agentów wywiadu) oraz ścisłą kontrolę przemieszczania się dyplomatów z Rosji. Musimy pokazać Władimirowi Putinowi, że dalsza eskalacja nie pozostanie bez bolesnych konsekwencji.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE