Weszłaś do pokoju i zapomniałaś, po co? A może klucze do mieszkania lądują w lodówce, a prosta rozmowa wymaga nadludzkiego skupienia? Do niedawna te objawy kwitowano wzruszeniem ramion i zrzucano na karb zmęczenia. Zjawisko, znane powszechnie jako pregnezja lub „baby brain”, dotyka ogromnej liczby przyszłych mam. Przez lata brakowało jednak twardych, biologicznych dowodów na to, co dokładnie dzieje się w głowie kobiety.
Przełom nadszedł za sprawą międzynarodowego zespołu badaczy z Baylor College of Medicine, Shandong University oraz Louisiana State University. Wyniki ich pracy ukazały się na łamach prestiżowego czasopisma „Science Bulletin”. Okazuje się, że za chwilowe dziury w pamięci odpowiada konkretny mechanizm hormonalny.
Estrogen pod lupą nauki
Głównym podejrzanym okazał się wysoki poziom estrogenu, który w czasie ciąży utrzymuje się stale na rekordowo wysokich poziomach. Badacze wykorzystali modele zwierzęce, które idealnie odzwierciedlały stężenie tego hormonu w ludzkim organizmie w okresie prenatalnym.
Eksperymenty przyniosły jasne wnioski. Podwyższony poziom estrogenu prowadzi do odwracalnych zaburzeń pamięci. Co ciekawe, hormon ten nie wpływa negatywnie na ogólny nastrój czy motywację. Mamy do czynienia z wybiórczym uderzeniem w funkcje poznawcze, a nie z ogólnym kryzysem samopoczucia.
Jak hormon wyłącza pamięć?
Kluczem do zagadki okazał się konkretny element w mózgu: receptor estrogenowy alfa. Jest on niezwykle aktywny w bocznej części podwzgórza – obszarze, który obfituje w neurony GABA-ergiczne wysyłające sygnały hamujące do innych struktur.
Gdy stężenie estrogenu drastycznie rośnie, dochodzi do zaburzenia pracy tych komórek. Stają się one nadaktywne i wysyłają sygnały bezpośrednio do hipokampa (obszaru kluczowego dla tworzenia wspomnień). Kiedy naukowcy genetycznie zablokowali działanie receptorów estrogenowych w podwzgórzu myszy, problemy z pamięcią natychmiast ustąpiły.
Mózg w trybie głębokiego remontu
Pregnezja to jednak nie tylko chwilowe spięcia w neuronach wywołane hormonami. Inne niezależne badania neurologiczne pokazują, że mózg przyszłej matki przechodzi prawdziwą rewolucję strukturalną. Zmniejszenie objętrości istoty szarej o około 5 procent – obserwowane m.in. w badaniach hiszpańskiego projektu BeMother – wcale nie oznacza osłabienia intelektu.
To proces przypominający przycinanie drzewa, który ma na celu wyostrzenie instinktów opiekuńczych i lepsze przygotowanie kobiety do macierzyństwa. Choć zapominanie gdzie leżą klucze bywa irytujące, nauka udowadnia, że za tym rodzajem „chaosu” stoi precyzyjnie zaprojektowany, biologiczny plan natury.
Źródło: Nauka – Nauka w RMF24

KOMENTARZE