Nowy Resident Evil odczarowuje klątwę gier wideo. Pierwsze recenzje zachwycają krytyków

Strona głównaNowinki

Nowy Resident Evil odczarowuje klątwę gier wideo. Pierwsze recenzje zachwycają krytyków

Nie żyje Jan Frycz. Wybitny polski aktor miał 72 lata i do końca tworzył wielką sztukę
Robert Pattinson szczere o powrocie do roli Mrocznego Rycerza: „Czuję swój wiek, to zupełnie inna walka”
Śmierć Jana Frycza porusziła polskie środowisko artystyczne. Wybitnego aktora żegnają przyjaciele

Kino grozy w najlepszym wydaniu

Premiera nowego filmu z uniwersum Resident Evil zaplanowana jest na 18 września 2026 roku, ale w sieci zdążyła się już pojawić fala pierwszych opinii. Obraz, za którego reżyserię odpowiada Zach Cregger (twórca głośnego horroru *Barbarian* oraz *Weapons*), zbiera zaskakująco entuzjastyczne recenzje. Krytycy nie mają wątpliwości: to w końcu udana adaptacja kultowej serii gier Capcomu.

Przez lata fani elektronicznej rozrywki musieli męczyć się z kinowymi eksperymentami, które rzadko oddawały mroczny klimat pierwowzoru. Seria z Millą Jovovich skręcała mocno w stronę efektownego kina akcji, a wydany w 2021 roku film *Resident Evil: Welcome to Raccoon City* rozczarował zarówno widzów, jak i recenzentów. Tym razem miało być inaczej – i wszystko wskazuje na to, że Creggerowi udało się dokonać niemożliwego.

Świeża krew i powiew survival horroru

Zamiast bezpiecznie odgrzewać znane schematy i wpychać na siłę głównych bohaterów znanych z konsol, twórcy postawili na całkowicie nową historię. Fabuła skupia się na postaci Bryana (w tej roli Austin Abrams) – zwykłego kuriera medycznego, który podczas jednej z nocnych dostaw trafia w sam środek koszmaru w Raccoon City.

W filmie występują również m.in. Zach Cherry, Kali Reis oraz Paul Walter Hauser. Opowieść toczy się w realiach współczesnych, lecz fabularnie zazębia się z klimatem znanym z kultowej gry *Resident Evil 2*.

  • Budżet produkcji: ok. 75 milionów dolarów
  • Czas trwania: 95 minut – dynamiczna jazda bez trzymanki
  • Data kinowej premiery: 18 września 2026 r.

Dlaczego krytycy chwalą film Creggera?

W recenzjach powtarza się jedno kluczowe słowo: szacunek do materiału źródłowego. Reżyser nie ucieka od kampowości, potrafi rozładować napięcie trafnym humorem, ale gdy trzeba – dociska śrubę brutalnym, bezkompromisowym klimatem survival horroru.

Jak sam Cregger przyznawał w wywiadach, zależało mu przede wszystkim na oddaniu uczucia bezradności i osaczenia, jakie towarzyszy graczom przed ekranami telewizorów. Wygląda na to, że fani grozy i cyfrowe zombie wreszcie doczekały się godnego pomnika na wielkim ekranie. Czy obraz podbije globalny box office? Przekonamy się już w najbliższych dniach.

Źródło: Gry w INTERIA.PL

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: