Dramat lokatorów z ulicy Hirszfelda. O krok od tragedii
Wrzesień 2026 roku przynął przełom w jednej z najbardziej niepokojących spraw mieszkaniowych w Warszawie. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów oficjalnie wszczęła śledztwo w sprawie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy budowlanej w bloku przy ul. Hirszfelda 2. Sprawa dotyczy dramatu 44 rodzin, które latem tego roku zostały zmuszone do opuszczenia swoich mieszkań z uwagi na groźbę zawalenia się budynku.
Śledczy biorą pod lupę działania i rażące zaniechania zarządu Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej „Imielin”. Chodzi o okres od 26 marca do 22 lipca 2026 roku, w którym – mimo dramatycznych sygnałów od nadzoru budowlanego – nie podjęto skutecznych prac naprawczych ani natychmiastowej ewakuacji.
Pękało od lat. Sygnały ignorowano
Jak ustalono w toku czynności sprawdzających, historia problemów tego bloku sięga znacznie głębiej. Pierwsze niepokojące sygnały o pękających ścianach i usterkach technicznych mieszkańcy zaczęli zgłaszać już w 2009 roku. Przez lata lokatorzy pozostawali jednak w próżni informacyjnej.
Z ustaleń prokuratury wynika, że kluczowe ekspertyzy powstawały już około 2015 roku. Jasno wskazywały one na konieczność przeprowadzenia pilnych prac remontowych. Dokumenty te miały jednak nie trafiać w ręce mieszkańców, a zapowiadane roboty nigdy nie ruszyły na pełną skalę.
Podpory, które pogorszyły sprawę
Co robiła spółdzielnia, gdy stan budynku zaczął drastycznie się pogarszać? Działania zarządu ograniczyły się do półśrodków – w budynku zamontowano doraźne podpory pionowe i poziome. Jak wykazały późniejsze analizy ekspertów, były one nie tylko nieskuteczne, ale jedna z ekspertyz wprost wykazała, że poziome podpory dodatkowo pogorszyły stan konstrukcji budynku.
Gdy w czerwcu 2026 roku Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał decyzje o zakazie użytkowania obiektu i konieczności ewakuacji, rozpoczęła się administracyjna batalia. Decyzje PINB były zaskarżane przez spółdzielnię, przez co – jak zauważają śledczy – w obrocie prawnym przez długi czas brakowało ostatecznych, egzekucje natychmiastowe rozstrzygnięć.
Prokuratura przystąpiła jako strona do postępowań administracyjnych, zabezpieczyła dokumentację w siedzibie SBM „Imielin” oraz przyjęła zawiadomienie o przestępstwie złożone przez byłego członka rady nadzorczej. Śledztwo prowadzone jest pod kątem sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób. Sprawa ma charakter rozwojowy.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE