Koziołki z tachimetrem i laser. W Lublinie ma powstać niezwykły punkt na mapie

Strona głównaMiasto

Koziołki z tachimetrem i laser. W Lublinie ma powstać niezwykły punkt na mapie

Lubelski Czek Turystyczny rusza we wrześniu. 300 zł dopłaty do noclegów
Poranny koszmar w Zamościu. Syreny zawyły przez pomyłkę, urzędnicy przepraszają
Rewolucja w rankingu miast 2026. Szczecin na szczycie, dawni lideri poza podium

26 sierpnia 2026 roku ścisłe centrum Lublina stało się areną nietypowego wydarzenia. Dokładnie w 200. rocznicę odsłonięcia zabytkowego Pomnika Unii Lubelskiej lokalni geodezi i pasjonaci nauki oficjalnie zainaugurowali projekt, który ma szansę na stałe zmienić turystyczną mapę miasta. Chodzi o ustanowienie Honorowego Południka Lubelskiego.

Inicjatywa wyszła od środowiska skupionego wokół popularyzatora geodezji Dominika Pytlaka, prowadzącego profil „Jestem Geodetą”, oraz krakowskiego geodety Mariusza Meusa, znanego szerzej jako „Pan Południk”. Choć południki honorowe nie pełnią tradycyjnych funkcji astronomicznych, zyskują ogromną popularność w całej Polsce jako symboliczne i edukacyjne atrakcje miejskie – wzorem Krakowa czy Zakopanego.

Magia liczb i 55 łokci staropolskich

Wybór miejsca i samej linii nie jest dziełem przypadku. Przez Lublin przebiega południk o długości geograficznej 22°33’44″ E. Wartości te idealnie współgrają z historycznym dziedzictwem miasta. Jak zauważają pomysłodawcy, cyfry te w symboliczny sposób nawiązują do unii polsko-litewskiej: dwóch państw, trzech narodów, czterech religii i pięciu języków.

Aby dopełnić tę układankę, wyznaczona w terenie linia na skrzyżowaniu Krakowskiego Przedmieścia i ul. Stanisława Staszica ma mierzyć dokładnie 55 łokci staropolskich, co w przeliczeniu daje blisko 32,8 metra długości. Odcinek ten znajduje się zaledwie ok. 130 metrów od Pomnika Unii Lubelskiej.

Koziołki-geodeci i laserowe show po zmroku

Podczas środowej konferencji zaprezentowano makiety wykonane w technologii druku 3D, które wyznaczają tymczasowy zarys linii. Docelowo projekt zakłada jednak znacznie większy rozmach:

  • Dwa koziołki z brązu: Figury zwierząt z herbu miasta zostaną ubrane w geodezyjne atrybuty. Jeden z koziołków ma obsługiwać tachimetr na statywie, a drugi – trzymać tyczkę z pryzmatem.
  • Podświetlenie laserowe: Po zmroku linia południka ma rozbłyskiwać czerwonym światłem laserowym rzucanym pomiędzy figurkami, co zagwarantuje efekt wizualny na deptaku.

Kiedy turyści zobaczą nową atrakcję?

Inicjatorzy zdają sobie sprawę, że trwale wmurowany projekt będzie wymagał zgód konserwatorskich oraz prac nawierzchniowych w reprezentacyjnej części miasta. Spotkanie z wiceprezydentem Lublina Tomaszem Fularą oraz miejskim konserwatorem zabytków Hubertem Mącikiem spotkało się jednak z wstępnym zrozumieniem.

Ambitny plan zakłada, że pełne oznaczenie południka mogłoby pojawić się w przestrzeni miejskiej do 2028 roku, który ma być obchodzony jako Rok Polskiej Geodezji. Kolejną symboliczną datą ma być rok 2029 – czas 460. rocznicy zawarcia Unii Lubelskiej. Czy spacerowicze chętnie staną na nowym punkcie geodezyjnym? Czas pokaże, ale Lublin z pewnością zyskuje barwny akcent łączący twardą naukę z miejską legendą.

Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0