Koszmarne podwyżki na stacjach. Kierowcy łapią się za głowy, a ceny paliw zbliżają się do 9 zł

Strona głównaMotoryzacja

Koszmarne podwyżki na stacjach. Kierowcy łapią się za głowy, a ceny paliw zbliżają się do 9 zł

Kolejne podwyżki na stacjach. Ministerstwo Energii ogłasza nowe limity cen paliw
Benzyna po 10 złotych za litr? Minister energii rozwiewa wątpliwości kierowców
Bliskowschodni szok na giełdach. Ropa w górę, a polscy kierowci łapią się za głowy

Powrót z wakacji w cieniu drożyzny

Początek września 2026 roku przynosi polskim kierowcom brutalne zderzenie z rzeczywistością. Po zakończeniu rządowego programu osłonowego „Ceny Paliwa Niżej” (CPN) oraz w wyniku powrotu standardowej stawki VAT na poziomie 23%, stacje benzynowe w całym kraju zaktualizowały pylony. Skala podwyżek natychmiast uderzyła w portfele.

Jak relokował reporter RMF FM w Krakowie, Maciej Sołtys, w poniedziałkowy poranek za litr benzyny 95 trzeba zapłacić już niemal 8 zł, z kolei cena oleju napędowego (diesla) niebezpiecznie zbliża się do granicy 8,70–8,80 zł. Dla wielu osób to finansowy nokaut.

– Dla kogoś, kto prowadzi firmę, to już katastrofa. Tankować trzeba, ale zęby bolą, patrząc na te ceny – relokują zbulwersowani kierowcy.

Dlaczego paliwo tak drastycznie drożeje?

Ekspercie rynkowi i analitycy nie mają dobrych wiadomości. Ostatnie skoki cen to nie tylko kwestia wygaszenia państwowych dopłat i skoku podatkowego. Głównymi motorami napędowymi drożyzny są:

  • Kryzys na rynku surowców: Napięcia geopolityczne oraz eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie windowały notowania ropy naftowej.
  • Rekordowe ceny w hurcie: Krajowe rafinerie notują najwyższe stawki od lat. Metr sześcienny benzyny Pb95 przekroczył w notowaniach poziom 6,3 tys. zł, a diesel kosztuje w hurcie ponad 7 tys. zł netto.
  • Koszty logistyczne i kursy walut: Drogi dolar oraz europejskie notowania paliw gotowych bezpośrednio przekładają się na to, co widujemy przy dystrybutorach.

Perspektywy na kolejne dni: Czy padną nowe rekordy?

Prognozy biur analitycznych (m.in. e-petrol i Reflex) wskazują, że to jeszcze nie koniec podwyżek. Krajowy rynek hurtowy z opóźnieniem przekłada droższy surowiec na ceny detaliczne. W najbliższych dniach średnie ceny benzyny Pb95 mogą na stałe przekoczyć próg 7,90 zł, a diesel w najczarniejszych scenariuszach zbliży się do psychologicznej granicy 9 zł za litr.

Tymczasem rząd rozkłada ręce. Minister energii Miłosz Motyka przyznał na antenie RMF FM, że na powrót programu CPN i dalsze dopłaty budżetowe nie ma obecnie pieniędzy. Kierowcom pozostaje zacisnąć zęby i szukać oszczędności – o ile to w ogóle możliwe przy codziennych dojazdach do pracy czy prowadzeniu działalności gospodarczej.

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: