Kryzys w polskiej alergologii. Dlaczego poradnie rezygnują z odczulania pacjentów?

Strona głównaZdrowie

Kryzys w polskiej alergologii. Dlaczego poradnie rezygnują z odczulania pacjentów?

Rewolucja w finansowaniu sanatoriów. Narodowy Fundusz Zdrowia szykuje ważne zmiany
Koniec z prowizorką w szpitalach. Nadchodzą rewolucyjne zmiany w polskiej chirurgii
Polski system ochrony zdrowia psychicznego pod ścianą. Brakuje psychiatrów, a kolejki do specjalistów rosną

Systemowe wyzwania polskiej alergologii

Alergie to już dawno nie tylko sezonowy katar czy chwilowy dyskomfort. To pełnoprawna choroba cywilizacyjna, która dotyka miliony Polaków. Statystyki pokazują drastyczny obraz: samych pacjentów z astmą w naszym kraju może być nawet 4 miliony, jednak zaledwie co drugi z nich ma postawioną rzetelną diagnozę. Co gorsza, nowoczesne leczenie biologiczne wciąż pozostaje poza zasięgiem większości chorych wymagających specjalistycznej opieki.

Tymczasem w gabinetach wrze. I wcale nie chodzi wyłącznie o pyłki drzew czy roztocza, które z roku na rok – m.in. przez zmiany klimatyczne – pylą coraz dłużej i intensywniej. Prawdziwy problem tkwi w mechanizmach finansowania ochrony zdrowia, które uderzają w placówki medyczne.

Dlaczego odczulanie przestaje się opłacać?

Podczas posiedzeń sejmowych ekspertów oraz debat branżowych coraz głośniej mówi się o absurdach finansowych NFZ. Kluczowym elementem terapii wielu alergii jest immunoterapia alergenowa, czyli popularne odczulanie. Proces ten jest długi i wymaga od pacjenta kilkunastu wizyt w ciągu roku.

I tu pojawia się haczyk systemowy. Narodowy Fundusz Zdrowia premiuje przyjmowanie nowych pacjentów („pierwszorazowych”). Jeśli poradnia nie utrzyma odpowiedniego wskaźnika takich przyjęć w skali kwartału, jej finansowanie za wszystkie świadczenia spada aż o 25 procent.

  • Wizyta alergologiczna wiąże się z długim procesem leczenia (często od 14 do 16 wizyt rocznie na pacjenta).
  • Placówki wolą unikać stałych pacjentów wymagających regularnych zastrzyków odczulających, bo ryzykują obcięciem budżetu.
  • Znamy przypadki, w których lekarz przepisuje receptę na szczepionkę, ale odsyła pacjenta w poszukiwaniu miejsca, które zechce ją podać.

W efekcie niektóre dobrze funkcjonujące poradnie decydują się na zamknięcie działalności, a pacjenci masowo odpływają do sektora prywatnego, gdzie koszty konsultacji i testów muszą pokrywać z własnej kieszeni.

Głosy środowiska medycznego

Konsultant krajowa w dziedzinie alergologii, prof. Karina Jahnz-Różyk, oraz prezes Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, prof. Radosław Gawlik, nie ukrywają frustracji. Wskazują, że sztywne ramy rozliczeń całkowicie mijają się z realiami chorób przewlekłych. Alergia to nie jednorazowy zabieg – to długofalowa opieka, której nie da się zamknąć w excelowskich tabelkach urzędników.

Bez pilnej modyfikacji kryteriów finansowania poradni specjalistycznych, dostęp do podstawowego leczenia, jakim jest immunoterapia, stanie się w Polsce luksusem. A stąd już tylko krok do dramatycznego wzrostu powikłań i niekontrolowanych ataków astmy w społeczeństwie.

Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0