Netflix znowu ostrzy sobie zęby na portfele. Ile kosztuje subskrypcja w Polsce i Europie?

Strona głównaTechnologia

Netflix znowu ostrzy sobie zęby na portfele. Ile kosztuje subskrypcja w Polsce i Europie?

Afera o powstańczych ambasadorach. Twórczyni z OnlyFans i „Różal” wywołali burzę w sieci
Internet nie wybacza. 52-latek z Oławy usłyszał zarzuty za groźby pod adresem premiera
Brytyjski premier dał się nabrać oszustu. Myślał, że pisze z Białym Domem

Kolejne cięcia i drożyzna w streamingu

Gigant streamingu nie zwalnia tempa, choć tym razem chodzi o tempo drenowania kieszeni widzów. Podczas gdy echa majowych podwyżek w Polsce powoli cichną, Netflix zdecydował się na ruch, który wywołał wściekłość na zachodnich rynkach. W Niemczech, Austrii czy Wielkiej Brytanii ceny poszybowały w górę, a subskrybenci łapią się za głowy. W samym sercu Europy za najdroższy plan trzeba zapłacić już ponad 20 euro!

Czy polscy użytkownicy powinni obawiać się kolejnej fali podwyżek? Przypomnijmy: od maja 2026 roku nowe stawki w kraju wynoszą odpowiednio:

  • Pakiet Podstawowy: 37 zł miesięcznie (wcześniej 33 zł)
  • Pakiet Standardowy: 55 zł miesięcznie (wcześniej 49 zł)
  • Pakiet Premium (4K): 75 zł miesięcznie (wcześniej 67 zł)

Wzrosła także opłata za tzw. dodatkowego użytkownika spoza gospodarstwa domowego – zamiast 13 zł trzeba dopłacać 16 zł miesięcznie.

Niemiecki scenariusz i rewolucja z reklamami

Zagraniczne podwyżki pokazują brutalny trend. W Niemczech plan Standard podrożał do 15,99 euro, a opcja Premium osiągnęła pułap aż 21,99 euro. Co więcej, tamtejsi użytkownicy zostali całkowicie pozbawieni tańszego planu podstawowego bez reklam. Platforma bezceremoniawce zagania klientów w objęcia droższych pakietów lub wersji sponsorowanych.

A co z Polską? Choć na razie rodzimy cennik zamrożono po majowej korekcie, horyzont wcale nie jest taki jasny. W tle pojawiają się zapowiedzi wprowadzenia nad Wisłą najtańszego pakietu z reklamami w 2027 roku. Ma to być koło ratunkowe dla tych, dla których tradycyjne stawki staną się zwyczajnie zbyt abstrakcyjne.

Biznes rośnie, a portfele chudną

Firma twardo stawia na swoim, mimo że metoda wprowadzania zmian z dnia na dzień i tzw. „milczącej zgody” na nowości już dawno stała się solą w oku urzędów ochrony konsumentów. Warto przypomnieć, że polski UOKiK bacznie przyglądał się praktykom serwisu, uznając jednostronne modyfikacje umów za niedozwolone.

Mimo to machina finansowa kręci się bez zgrzytów. Gigant notuje miliardowe zyski, tłumacząc drożyznę rosnącymi kosztami produkcji i gigantycznymi inwestycjami w lokalne produkcje. Pytanie tylko, czy lojalność widzów ma swoje granice, czy też w imię kolejnego sezonu ulubionego serialu przekroczymy każdą kwotę.

Źródło: GeekWeek w INTERIA.PL – technologie, nauka, lifestyle i podróże

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: