Gwałtowna erupcja Anak Krakatau sparaliżowała Indonezję. Ponad 270 tysięcy pasażerów utknęło na lotniskach

Strona głównaŚwiat

Gwałtowna erupcja Anak Krakatau sparaliżowała Indonezję. Ponad 270 tysięcy pasażerów utknęło na lotniskach

Amerykańskie ostrzeżenie przed zamachem w Moskwie. Na celowniku popularny park
Chaos i desperacja w Ceucie. Służby przeniósły setki migrantów z plaż do portu
Celowy sabotaż sparaliżował holenderską koleje. Do szyn przymocowano rury
Tragedia na węgierskiej autostradzie. Właściciel autokaru o kierowcy: dbał jak o własny
Rosyjska pułapka na Azjatów. Obiecują legalną pracę, a wysyłają na pierwszą linię frontu
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Potężny gniew „Dziecka Krakatau”

Wszystko zaczęło się w piątek, 5 września 2026 roku, kiedy znany z potężnej historii wulkan Anak Krakatau znów dał o sobie znać. Słup dymu i popiołu wystrzelił w niebo na wysokość sięgającą nawet 15 kilometrów po stronie Sumatry oraz około 6 kilometrów nad zachodnią Jawą. Seria gwałtownych eksplozji i fontann rozżarzonej lawy zmusiła indonezyjskie władze do ogłoszenia alarmu. Dudnienie było słyszalne z odległości setek kilometrów, a niebo w regionie pociemniało w środku dnia.

Erupcja uderzyła w jedno z najgęściej zaludnionych miejsc Azji Południowo-Wschodniej. Choć najbliższe osiedla ludzkie znajdują się ponad 16 kilometrów od krateru, a bezpośrednia strefa zakazana objęła promień 3 kilometrów, skutki wybuchu odczuły setki tysięcy ludzi daleko poza strefą zagrożenia.

Paraliż lotniczy i 270 tysięcy poszkodowanych

Drobny pył wulkaniczny to cichy zabójca silników odrzutowych – drobinki krzemionki wnikające do wnętrza maszyn topią się pod wpływem ekstremalnych temperatur, grożąc całkowitym zatarciem turbin w locie. W trosce o bezpieczeństwo pasażerów w weekend zamknięto łącznie osiem portów lotniczych w kraju.

Najtrudniejsza sytuacja wytworzyła się w stołecznej aglomeracji. Główne międzynarodowe lotnisko kraju – Soekarno-Hatta w Dżakarcie – oraz port Halim Perdanakusuma, a także lotniska w Bandungu i Bandar Lampung, utrzymały zamknięte pasy startowe do poniedziałkowego wieczora, 7 września 2026 roku.

  • Skumulowany bilans zakłóceń od początku erupcji dotknął ponad 270 tysięcy pasażerów.
  • Liczba odwołanych, opóźnionych lub przekierowanych rejsów przekroczyła 1500 lotów.
  • Tylko w poniedziałkowy poranek na samym lotnisku Soekarno-Hatta odwołano lub opóźniono ponad 240 połączeń, co uderzyło w niemal 30 tysięcy osób.

Koczujący turyści i działania ratunkowe

Terminale lotniczych gigantów zamieniły się w wielkie obozowiska. Zagraniczni turyści, tacy jak czekający na powrót do Madrytu Hiszpan Diego Urdiales czy francuska malarka Carol Odile zmierzająca pierwotnie na wyspę Flores, utknęli w bezruchu, bez pewności co do dalszych kroków ze strony przewoźników. Operatorzy lotnisk, w tym firma Angkasa Pura, uruchomili programy pomocowe, dostarczając pasażerom posiłki, napoje oraz organizując transport do hoteli.

Tymczasem lokalne władze próbują walczyć z skutkami kataklizmu na lądzie. W prowincji Banten i na obrzeżach Dżakarty ulice pokryła gruba warstwa szarego pyłu. Szkoły zawiesiły zajęcia, a mieszkańcom nakazano noszenie maseczek i uszczelnianie domów. Państwowa agencja ds. łagodzenia skutków katastrof (BNPB) zapowiedziała nawet operacje zasiewania chmur, które mają wywołać deszcz i szybciej wypłukać pył z atmosfery.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: