Model gospodarczy Państwa Środka znowu zależy od jednej karty
Chińska gospodarka mierzy się z głębokim nierównowagą. Najnowsze dane publikowane przez Narodowe Biuro Statystyczne pokazują, że motor napędowy dawnego potężnego wzrostu mocno się zaciął. Podczas gdy świat z niepokojem patrzy na globalne rynki, wewnątrz Chin dochodzi do cichego tąpnięcia. Inwestycje lecą stromo w dół, a konsumpcja wewnętrzna szoruje po dnie. Wzrost PKB wisi już niemal wyłącznie na tym, co uda się wywieźć za granicę.
Przez lata budownictwo i infrastruktura pchały kraj do przodu. Dziś te filary zamieniły się w bolesny balast. Kryzys na rynku nieruchomości, który rozpoczął się kilka lat temu, wciąż zbiera swoje żniwo. Chińczycy przestali masowo kupować mieszkania, deweloperzy wstrzymali nowe projekty, a kapitał, zamiast krążyć w gospodarce, utknął w martwym punkcie. Brakuje zaufania, brakuje też pieniędzy w kieszeniach zwykłych obywateli.
Konsumenci zaciskają pasa, a fabryki ratują się za granicą
Wydatki detaliczne Chińczyków rosną w ślimaczym tempie – wzrosty te od miesięcy oscylują wokół symbolicznych wartości poniżej jednego procenta. Ludzie boją się wydawać. Bezrobocie w miastach i niepewność jutra robią swoje. Do tego dochodzą kaprysy natury: letnie tajfuny, powodzie i ekstremalne upały zamykały w ostatnich miesiącach całe fabryki oraz porty, paraliżując łańcuchy dostaw.
W tej ponurej układance jedynym ratunkiem okazał się eksport. Chiński przemysł – napędzany m.in. technologiami zielonej transformacji, pojazdami elektrycznymi (EV) i elektroniką – zalewa świat tanią masową produkcją. Sukces na rynkach zewnętrznych ma jednak swoją mroczną stronę:
- Wywołuje lawinę ostrych konfliktów handlowych.
- Stany Zjednoczone oraz Unia Europejska podnoszą cła zaporowe i mury ochronne.
- Zależność od eksportu staje się niebezpieczna w świecie rosnącego protekcjonizmu.
Dokąd zmierza gigant?
Eksperti są zgodni: obecny model, w którym popyt wewnętrzny leży, a cała para idzie w sprzedaż za granicę, na dłuższą metę jest nie do utrzymania. Pekin próbuje ratować sytuację pakietami stymulacyjnymi i poluzowaniem polityki fiskalnej, jednak strukturalnych problemów nie da się rozwiązać z dnia na dzień. Chińczycy masowo szukają bezpiecznych przystani dla swoich oszczędności, a gospodarka państwa balansuje na cieniutkiej linie. Czy eksport utrzyma ten sztuczny balans? Czas pokaże, ale margines błędu kurczy się z każdym miesiącem.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE