Chińska gospodarka na zakręcie. Popyt wewnętrzny gaśnie, a ratunkiem pozostaje tylko eksport

Strona głównaŚwiat

Chińska gospodarka na zakręcie. Popyt wewnętrzny gaśnie, a ratunkiem pozostaje tylko eksport

Chiński robot zrewolucjonizuje stomatologii. Samodzielnie przeszczepi zęby?
Roboty humanoidalne w armii Chin. Pekin szykuje maszyny do walki
Nowa era militarizacji kosmosu. Waszyngton szykuje się na potyczki w pobliżu Księżyca
Nowa strategia USA bez owijania w bawełnę. Chiny na celowniku technologicznego giganta
Chiny hamują zieloną gorączkę. Nowe fabryki akumulatorów wstrzymane
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Model gospodarczy Państwa Środka znowu zależy od jednej karty

Chińska gospodarka mierzy się z głębokim nierównowagą. Najnowsze dane publikowane przez Narodowe Biuro Statystyczne pokazują, że motor napędowy dawnego potężnego wzrostu mocno się zaciął. Podczas gdy świat z niepokojem patrzy na globalne rynki, wewnątrz Chin dochodzi do cichego tąpnięcia. Inwestycje lecą stromo w dół, a konsumpcja wewnętrzna szoruje po dnie. Wzrost PKB wisi już niemal wyłącznie na tym, co uda się wywieźć za granicę.

Przez lata budownictwo i infrastruktura pchały kraj do przodu. Dziś te filary zamieniły się w bolesny balast. Kryzys na rynku nieruchomości, który rozpoczął się kilka lat temu, wciąż zbiera swoje żniwo. Chińczycy przestali masowo kupować mieszkania, deweloperzy wstrzymali nowe projekty, a kapitał, zamiast krążyć w gospodarce, utknął w martwym punkcie. Brakuje zaufania, brakuje też pieniędzy w kieszeniach zwykłych obywateli.

Konsumenci zaciskają pasa, a fabryki ratują się za granicą

Wydatki detaliczne Chińczyków rosną w ślimaczym tempie – wzrosty te od miesięcy oscylują wokół symbolicznych wartości poniżej jednego procenta. Ludzie boją się wydawać. Bezrobocie w miastach i niepewność jutra robią swoje. Do tego dochodzą kaprysy natury: letnie tajfuny, powodzie i ekstremalne upały zamykały w ostatnich miesiącach całe fabryki oraz porty, paraliżując łańcuchy dostaw.

W tej ponurej układance jedynym ratunkiem okazał się eksport. Chiński przemysł – napędzany m.in. technologiami zielonej transformacji, pojazdami elektrycznymi (EV) i elektroniką – zalewa świat tanią masową produkcją. Sukces na rynkach zewnętrznych ma jednak swoją mroczną stronę:

  • Wywołuje lawinę ostrych konfliktów handlowych.
  • Stany Zjednoczone oraz Unia Europejska podnoszą cła zaporowe i mury ochronne.
  • Zależność od eksportu staje się niebezpieczna w świecie rosnącego protekcjonizmu.

Dokąd zmierza gigant?

Eksperti są zgodni: obecny model, w którym popyt wewnętrzny leży, a cała para idzie w sprzedaż za granicę, na dłuższą metę jest nie do utrzymania. Pekin próbuje ratować sytuację pakietami stymulacyjnymi i poluzowaniem polityki fiskalnej, jednak strukturalnych problemów nie da się rozwiązać z dnia na dzień. Chińczycy masowo szukają bezpiecznych przystani dla swoich oszczędności, a gospodarka państwa balansuje na cieniutkiej linie. Czy eksport utrzyma ten sztuczny balans? Czas pokaże, ale margines błędu kurczy się z każdym miesiącem.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: