Kolejna fala paniki w Rosji. Ponad 113 tysięcy osób uciekło przez granicę w zaledwie tydzień

Strona głównaŚwiat

Kolejna fala paniki w Rosji. Ponad 113 tysięcy osób uciekło przez granicę w zaledwie tydzień

Krytyczny moment na Morzu Czarnym: Rumuńskie F-16 zniszczyły drona z ładunkiem wybuchowym
Głęboki kryzys paliwowy w Rosji. Produkcja benzyny pokrywa zaledwie 70 proc. zapotrzebowania
Rosyjskie ministerstwo obrony ogłosiło zestrzelenie ukraińskiego myśliwca MiG-29

Pod koniec sierpnia 2026 roku południowa granica Rosji z Gruzją stała się sceną dramatycznych wydarzeń. Jak poinformował portal Politico, w ciągu zaledwie siedmiu dni przejście graniczne w Górnym Larsie (Wierchnij Łars) pokonało ponad 113 tysięcy Rosjan. Skala tego nagłego exodusu natychmiast przywołała demony z września 2022 roku, kiedy ogłoszenie tzw. częściowej mobilizacji wywołało panikę i gigantyczne korki na przejściach.

Powodem masowego pakowania walizek są mrożące krew w żyłach doniesienia ukraińskiego wywiadu. Wynika z nich, że Kreml planuje powołać pod armijne sztandary nawet kilkaset tysięcy rezerwistów. Choć rosyjscy urzędnicy – w tym rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow czy stały przedstawiciel przy ONZ Wasilij Nebenzia – publicznie zapewniają, że żadna masowa mobilizacja nie jest w planach, obywatele dawno przestali wierzyć tym zapewnieniom.

Cyfrowe pułapki i zakaz wyjazdu

Władze w Moskwie wyciągnęły jednak wnioski z chaosu sprzed lat. Tym razem ucieczka ma być znacznie trudniejsza. Od wiosny rosyjskie komendy uzupełnień na masową skalę gromadzą dane rezerwistów – przede wszystkim mężczyzn do 55. roku życia, którzy mają za sobą służbę wojskową.

  • Cyfrowe wezwania: W przeciwieństwie do 2022 roku, kiedy konieczne było doręczenie papierowego dokumentu do rąk własnych, teraz elektroniczne wezwanie uznaje się za doręczone w momencie jego publikacji w sieci.
  • Automatyczna blokada: Wpisanie wezwania do systemu natychmiast uruchamia zakaz opuszczania kraju i informuje służby graniczne.
  • Polowanie na rezerwistów: Jak wskazuje Aleksiej Tabałow z organizacji praw człowieka School of the Conscript, urzędnicy zbierają nawet adresy krewnych poszukiwanych mężczyzn. Coraz głośniej mówi się też o scenariuszach, w których pod zakłady pracy podjeżdżają autokary, a wyznaczeni z list pracownicy są zabierani wprost od maszyn.

Do pilnowania porządku i tłumienia ewentualnych zutylizowanych w zarodku protestów zaangażowano także wzmocnioną Rosgwardię.

Gdzie uciekają Rosjanie?

Panika błyskawicznie odbiła się na rynku nieruchomości w krajach sąsiednich. Niezależne media informują, że w połowie sierpnia popyt na długoterminowy wynajem mieszkań w Gruzji oraz Armenii wystrzelił w górę o 20-35 proc. Z kolei organizacja Kowczeg, pomagająca uciekinierom, odnotowała ponad sześciokrotnie więcej zapytań o emigrację niż jeszcze wiosną tego roku.

Mimo że władze w Erywaniu sygnalizują, że nie zamierzają zamykać drzwi przed uciekającymi przed poborem, perspektywa życia na walizkach i życia w cieniu cyfrowego totalitaryzmu sprawia, że dla setek tysięcy Rosjan powrót do ojczyzny stał się odległą i przerażającą niewiadomą.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: