Dantejskie sceny w Zawierciu. Mistrz Polski wyszarpał zwycięstwo w czwartym secie

Strona głównaSport

Dantejskie sceny w Zawierciu. Mistrz Polski wyszarpał zwycięstwo w czwartym secie

Kulisy pracy z Nikolą Grbiciem. Reprezentant Polski zdradza, jaki jest selekcjoner
Sześciu muszkieterów Antigi. Wicemistrzowie Polski ruszyli do pracy w cieniu wielkich nieobecnych
Czy Turcja podłożyła się Polkom na mistrzostwach Europy? Odważne słowa po meczu
Wielki finał ME siatkarzy 2026: Polska gra z Francją o złoto i rewanż w Mediolanie
Jasna deklaracja reprezentanta Polski. Łukasz Kaczmarek otwarcie o swojej wierze
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Wielkie emocje i rehabilitacja mistrzów Polski

Środa, **21 października 2026 roku**, na długo zapadnie w pamięć kibicom siatkówki w Zawierciu. Po sensacyjnej i bolesnej porażce 0:3 z beniaminkiem z Katowic na inaugurację sezonu Tauron Ligi, **Aluron CMC Warta Zawiercie** musiała udowodnić swoją wartość. Zadanie nie było proste, bo do “Jurajskich Rycerzy” przyjechała zmotywowana **ZAKSA Kędzierzyn-Koźle**.

Ostatecznie gospodarze zwyciężyli **3:1 (25:17, 25:22, 22:25, 32:30)**, ale końcówka tego spotkania to był prawdziwy horror, w którym o losach meczu decydowały pojedyncze centymetry i gra nerwów.

Popis Tomasza Fornala i problemy faworyta

Spotkanie rozpoczęło się po myśli gospodarzy, którzy ruszyli na rywali z imponującą energią. Pierwsze dwa sety padły łupem Aluronu, głównie za sprawą potężnej zagrywki i szczelnego bloku. Świetne zawody rozgrywał **Tomasz Fornal**, który rzucił na parkiet całe swoje serce i umiejętności, zgarniając zasłużoną statuetkę **MVP meczu**. Wspierał go skuteczny w ofensywie **Bartłomiej Bołądź**, autor **22 punktów**.

Kędzierzynianie jednak nie zamierzali składać broni. Pod wodzą m.in. Rafała Szymury ZAKSA odrodziła się w trzeciej partii, spychając mistrzów Polski do głębokiej defensywy. Trener Michał Winiarski musiał patrzeć, jak jego naszpikowana gwiazdami drużyna traci kontrolę nad wydarzeniami na siatce.

Czwarty set: 32:30 i walka na noże

Prawdziwy dreszczowiec wydarzył się jednak w czwartej odsłonie. Trwała ona aż **45 minut**, a tablica wyników pokazywała surrealistyczny rezultat **32:30**. Gra na przewagi trzymała wszystkich w napięciu:

  • Obie drużyny marnowały piłki setowe i meczowe.
  • O włos od doprowadzenia do tie-breaka była ZAKSA, która walczyła z niezwykłą determinacją.
  • O wszystkim zadecydowały nerwy w samej końcówce i wideoweryfikacja zagrania Bartłomieja Bołądzia, która wykazała, że piłka minimalnie musnęła linię.

— *Jedną nogą byliśmy w 5. secie* — nie owijał w bawełnę po ostatnim gwizdku **Tomasz Fornal**, dodając, że zespół wciąż się klaruje i potrzebuje takich trudnych przetarć, by zbudować prawdziwy charakter. Aluron dopisał do tabeli pierwsze trzy punkty, ale rysa na wizerunku pewnego siebie dominatora na razie pozostaje.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: