Błyskawiczny nokaut w Sofii. Polscy siatkarze bezlitośni na start mistrzostw Europy

Strona głównaSport

Błyskawiczny nokaut w Sofii. Polscy siatkarze bezlitośni na start mistrzostw Europy

Biało-czerwoni ruszają po złoto w Sofii. Były kadrowicz tonuje nastroje przed EuroVolley
Trzęsienie ziemi na mistrzostwach Europy. Słoweńcy rozbici przez autsajdera
Niewiadoma znów stanie do walki. Błyskawiczna szansa na rewanż po dramacie w Montrealu
Wilfredo Leon przed EuroVolley: Zranione zwierzę poluje. Włosi i Francuzi poczuli ból
Niespodziewane kłopoty mistrzów olimpijskich na start ME. Szwajcarzi postraszyli Francuzów
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Wielkie granie rozpoczęte. Szybki krok ku obronie złota

10 września 2026 roku w Sofii reprezentacja Polski w siatkówce mężczyzn oficjalnie zainaugurowala zmagania w mistrzostwach Europy. Podopieczni trenera Nikola Grbicia przystąpili do turnieju w roli obrońców tytułu oraz świeżo upieczeni zwycięzcy Ligi Narodów. Na pierwszy ogień Biało-Czerwoni dostali Portugalię – zespół, który w teorii miał postawić twarde warunki, w praktyce jednak szybko przekonał się o sile naszej kadry.

Mecz zakończył się gładkim wynikiem 3:0 (25:12, 25:18, 25:20), trwając zaledwie godzinę z małym haczykiem. Różnica klas była widoczna gołym okiem, a rywale w zasadzie nie wiedzieli, co się dzieje.

Ten pierwszy set? Czysty sadyzm siatkarski

Prawdziwą miazgę oglądaliśmy w premierowej odsłonie spotkania. Polscy siatkarze weszli na parkiet z nastawieniem bezwzględnego zdominowania przeciwnika. Szybkie akcje, potężne zagrywki i szczelny blok sprawiły, że Portugalczycy zbierali szczęki z podłogi. Wynik 25:12 w pierwszym secie mówi absolutnie wszystko. To był nokaut bez liczenia, w którym prym wiedli Wilfredo Leon oraz Bartłomiej Bołądź.

Co ciekawe, przewaga Biało-Czerwonych była tak miażdżąca, że selekcjoner Nikola Grbić przez całe spotkanie… ani razu nie poprosił o przerwę na żądanie. Trener spokojnie przyglądał się egzekucji, rotując składem i dając pograć zmiennikom.

Zmiennicy dokończyli dzieła

W kolejnych partiach Portugalia próbowała co prawda kąsać, a nawet wychodziła na minimalne prowadzenia na początku setów (np. 7:4 w drugiej odsłonie), ale były to jedynie miłe złego początki. Polacy błyskawicznie gasili każdy zrywy rywali.

W trzecim secie na boisku zameldowali się m.in. Kewin Sasak, Aleksander Śliwka czy Kamil Semeniuk. Świeża krew w ekipie mistrzów Europy nie osłabiła tempa – wręcz przeciwnie, zamknęła mecz bez najmniejszych nerwów w końcówce (25:20).

  • Wynik meczu: Polska – Portugalia 3:0
  • Poszczególne sety: 25:12, 25:18, 25:20
  • Kolejny rywal: Izrael (sobota, godz. 15:00)

Przed naszą kadrą jeszcze długa droga do końcowego triumfu, który w tym roku ma podwójną stawkę – oprócz medali premią jest bezpośrednia kwalifikacja olimpijska do Los Angeles 2028. Początek w Sofii pokazał jednak, że maszyna Grbicia naoliwiona działa bez zarzutu.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: