Norweska Afrodyta zaskoczyła Orlen. Złoże gazu okazuje się gigantyczne

Strona głównaBiznes

Norweska Afrodyta zaskoczyła Orlen. Złoże gazu okazuje się gigantyczne

Ceny gazu w Europie wystrzeliły. Bliski Wschód i puste magazyny zagrażają przed zimą
Puste magazyny i drogi gaz. Europa wchodzi w jesień z dużym ryzykiem energetycznym
Historyczny cios w głąb Rosji. Ukraińskie drony uderzyły 3000 kilometrów od granicy
Polskie bezpieczeństwo energetyczne pod lupą. Rząd planuje kluczowe rozmowy z Saudyjczykami i Katarem
Warszawa mówi „stop” unijnym fiskalnym eksperymentom. Spór o podatki na prąd i gaz w Luksemburgu
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Przełomowe wiadomości z Morza Północnego

29 października 2026 roku przyniosł doniesienia z norweskiego szelfu kontynentalnego, które mogą wyraźnie wpłynąć na bezpieczeństwo energetyczne naszej części Europy. Spółka Orlen Upstream Norway, działająca w ścisłej współpracy z międzynarodowymi partnerami – firmami Equinor, DNO oraz Wellesley Petroleum – oficjalnie zakończyła kluczowe wiercenia rozpoznawcze na złożu gazowo-ropnym Afrodyta. Efekty przeszły najśmielsze oczekiwania geologów.

Zasoby wydobywalne surowca okazały się ponad dwukrotnie większe od pierwotnych prognoz. Dla polskiego giganta paliwowego oznacza to potężny zastrzyk węglowodorów. Przypadająca na Orlen pula czystego gazu ziemnego przekracza obecnie 4 miliardy metrów sześciennych.

Złoże, które przez dwie dekady czekało na swój moment

Historia Afrodyty doskonale pokazuje, jak szybko zmienia się współczesny sektor energetyczny. Pierwszy odwiert w tym rejonie wykonano bowiem prawie 20 lat temu. Ógdzieś w tle pozostawała jednak brutalna ekonomia i ograniczenia technologiczne. Złoże zaklasyfikowano jako niekonwencjonalne – trudne geologicznie, o specyficznej specyfice skał zbiornikowych, co sprawiało, że tradycyjne metody wydobycia po prostu się nie spinały. Projekt na długie lata wylądował głęboko w szufladze.

Dopiero gwałtowny rozwój inżynierii i technologii w obszarze upstream w ostatnich latach skłonił konsorcjum do odważnego powrotu na koncesję PL293, zlokalizowaną na północny zachód od Bergen. – Rozwój technologii skłonił nas, żeby wykonać nowy odwiert. Jego celem było potwierdzenie dodatkowych wolumenów i pozyskanie danych pod optymalny sposób zagospodarowania – wyjaśnia wiceprezes zarządu Orlenu ds. Upstream, Wiesław Prugar.

Liczby, które robią wrażenie

Gdy w lutym 2026 roku polski koncern przejmował 25 proc. udziałów w Afrodycie od Vår Energi, całkowite zasoby szacowano na skromne 50 milionów baryłek ekwiwalentu ropy naftowej (boe). Dla Orlenu miało to stanowić około 12 mln boe. Najnowsze wiercenia i audyt przygotowany przez operatora złoża, firmę Equinor, całkowicie zmienili tę narrację:

  • Łączne zasoby Afrodyty: szacowane są obecnie w przedziale od 77 do 180 milionów boe (ze średnią na poziomie 128 mln boe).
  • Udział Orlenu: po korekcie wzrósł do ponad 32 milionów boe.
  • Wolumen gazu: sam surowiec gazowy przypadający na polską spółkę przebił granicę 4 mld m³.

Dzięki temu Afrodyta pod względem średnich zasobów wydobywalnych przeskoczyła nawet słynne złoże Omega Alfa (115 mln boe), które uchodziło dotąd za absolutny hit ostatnich lat na norweskim szelfie – a w którym Orlen również ma swoje udziały.

Co będzie dalej z Afrodytą?

Tak potężny wzrost oszacowanych złóż drastycznie zmienia opłacalność całego przedsięwzięcia i przyspiesza decyzje biznesowe. Partneri koncesyjni analizują teraz najtańsze i najszybsze ścieżki komercjalizacji. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest podłączenie Afrodyty bezpośrednio do istniejącej w pobliżu infrastruktury wydobywczej złoża Kvitebjørn. Ponieważ Orlen i Equinor już teraz są tam udziałowcami, taki krok pozwoli drastycznie ściąć koszty inwestycyjne i skrócić drogę gazu na rynek.

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0