Milionowe długi Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Nowy prezes odsłania karty

Strona głównaSport

Milionowe długi Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Nowy prezes odsłania karty

Areszt dla szefa PKOl i twardy apel rządu. Minister żąda natychmiastowych zmian
Prezes PKOl Radosław Piesiewicz tymczasowo aresztowany. Sąd zdecydował w środku nocy
Afera Zondacrypto zatacza szersze kręgi. Minister kpi z wyjaśnień szefa PKOl

Wielki kryzys finansowy w PKOl

Polski Komitet Olimpijski mierzy się z gigantycznymi problemami finansowymi po tym, jak stery w organizacji przejął nowy p.o. prezesa, Marian Kmita. Zastąpił on na tym stanowisku Radosława Piesiewicza, który trafił do aresztu w związku z poważnymi zarzutami śledczymi dotyczącymi m.in. afery wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto.

Podczas gdy sportowe środowisko próbuje złapać oddech po miesiącach skandali, jawi się brutalna rzeczywistość budżetowa. Sytuacja okazuje się o wiele poważniejsza, niż zakładaano jeszcze kilka tygodni temu.

3,5 miliona złotych długu i rosnące zobowiązania

W rozmowie z mediami Marian Kmita otworzył puszkę Pandory, ujawniając szczegóły dotyczące kondycji finansowej związku. Okazuje się, że sama suma wierzytelności wobec przeróżnych podmiotów wynosi obecnie 3,5 mln złotych. Na tym jednak czarna dziura w budżecie się nie kończy.

Obawiam się tego, co możemy odkryć przy dokładniejszym przeglądaniu dokumentów — nie ukrywa nowy szef PKOl. Jak dodaje, do samego zamknięcia roku komitet potrzebuje w sumie aż 6,5 mln złotych. Na liście wierzycieli figurują m.in. firmy leasingowe, a także krajowe związki sportowe (m.in. wioślarstwa, rugby, taekwondo czy gimnastyki sportowej), które czekają na zaległe środki.

Kto zapłaci za błędy przeszłości?

Zaskoczeniem dla wielu jest fakt, że wśród podmiotów czekających na pieniądze znajduje się również Towarzystwo Olimpijczyków Polskich. Sytuacja wymaga natychmiastowych działań naprawczych, audytów oraz odbudowy relacji z Ministerstwem Sportu i potencjalnymi sponsorami.

Marian Kmita zapowiedział, że w okresie pełnienia funkcji prezesa (zaplanowanej do końca kadencji w kwietniu 2027 roku) zamierza zrezygnować z pobierania jakiegokolwiek wynagrodzenia w PKOl. Czy uda się uratować nadszarpnięty wizerunek i załatać milionową dziurę budżetową? Odpowiedzi na te pytania mamy poznać podczas zapowiadanej konferencji prasowej.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: