Ostatnia wola ikony West Hamu
Zmarły w listopadzie 2025 roku w wieku 79 lat Billy Bonds pozostawił po sobie nie tylko legendarny status na boiskach angielskiej Premier League, ale również konkretny majątek. Z ujawnionych oficjalnych dokumentów wynika, że jego córki odziedziczyły łącznie ponad 575 tys. funtów.
Były kapitan, a potem menedżer „Młotów”, który przez ponad dwie dekady oddał serce klubowi z Londynu, przez całe życie uchodził za człowieka niezwykle skromnego i ułożonego. Pieniądze zgromadzone przez lata ciężkiej pracy na boisku oraz przy ławce trenerskiej trafiły w ręce jego najbliższych.
Człowiek, który znaczył dla klubu wszystko
Bonds rozegrał w barwach West Ham United imponującą liczbę 799 spotkań, co do dzisiaj pozostaje rekordem wszech czasów tego londyńskiego zespołu. Jako kapitan dwukrotnie wznosił w górę prestiżowy Puchar Anglii – w 1975 oraz 1980 roku. Fani wybrali go nawet najlepszym piłkarzem w historii klubu, stawiając go w tej hierarchii wyżej niż samego Bobby’ego Moore’a.
Po zakończeniu piłkarskiej kariery w wieku 41 lat nie porzucił ukochanej dyscypliny. Z sukcesami prowadził drużynę jako szkoleniowiec, wprowadzając ją do nowo powstałej Premier League. Zmarł pod koniec listopada 2025 roku, pogrążając w żałobie kibiców w całej Anglii. Ujawniony testament pokazuje, że poza nieśmiertelną pamięcią na trybunach London Stadium, zadbał również o finansową przyszłość swojej rodziny.

KOMENTARZE