Wielki powrót nienowoczesnych rozwiązań
Przez ostatnią dekadę panował jeden, nienaruszalny dogmat: salon z aneksem kuchennym, minimum ścian działowych i przestrzeń, która ma oddychać. Kto decydował się na zamkniętą kuchnię, był w zasadzie skazywany na margines architektury jednorodzinnej. Dziś trend ten zaczyna pękać w szwach. Coraz więcej inwestorów ma dość życia na widoku i zapachów rosołu rozchodzących się po całym domu.
Na rynku projektów architektonicznych wciąż można znaleźć prawdziwe rodzynki, które idą całkowicie pod prąd współczesnym modom. Mowa o domach z tradycyjnym podpiwniczeniem, osobną kuchnią z prawdziwego zdarzenia oraz głęboką spiżarnią, w której bez problemu zmieści się zapas słoików na całą zimę. I co najciekawsze – nie są to wyłącznie dworki dla tradycjonalistów, ale także nowoczesne wille.
Dlaczego piwnica i spiżarnia znów zyskują na wartości?
Dodatkowa kondygnacja podziemna to dziś luksus, na który decydują się świadomi inwestorzy. Koszty budowy piwnic są spore, jednak zyskana przestrzeń całkowicie zmienia dynamikę funkcjonowania gospodarstwa domowego. Piwnica przestaje być wyłącznie ciemną kotłownią – staje się pełnoprawnym magazynem, pralnią czy przydomowym warsztatem.
Z kolei **chłodna spiżarnia** tuż obok kuchni to odpowiedź na rosnącą potrzebę organizacji i robienia większych zakupów bez konieczności ciągłego biegania do dyskontu.
- **Brak zapachów** przenikających do strefy wypoczynkowej.
- **Ukryty rozgardiasz** – naczynia po obiedzie mogą poczekać na swoją kolejkę za zamkniętymi drzwiami.
- **Optymalna temperatura** do przechowywania żywności, której nie zapewnią standardowe szafki.
Architektura wbrew trendom
Wybór projektów z zamkniętą kuchnią i piwnicą wiąże się z wyższym budżetem inwestycyjnym. Tradycyjne mury, dodatkowe izolacje fundamentów oraz strop nad piwnicą robią swoje w kosztorysach. Mimo to, chętnych nie brakuje. Ludzie zmęczyli się surowym minimalizmem, który wymaga sterylnego porządku 24 godziny na dobę. Czasem po prostu chcemy zatrzasnąć drzwi do kuchni i nie widzieć góry naczyń po gotowaniu. I to jest argument, z którym trudno dyskutować.
Źródło: muratordom.pl

KOMENTARZE