Celowy sabotaż sparaliżował holenderską kolej. Na torach masowo montowano rury

Strona głównaŚwiat

Celowy sabotaż sparaliżował holenderską kolej. Na torach masowo montowano rury

Celowy sabotaż sparaliżował holenderską koleje. Do szyn przymocowano rury
Paraliż holenderskiej kolei. Służby mówią o celowym sabotażu i rurach na torach
Historyczna flaga LGBT nad holenderskim parlamentem. Kulisy zaciętego sporu w Hadze
Holenderska emerytura dla Polaków. Liczba świadczeniobiorców mocno rośnie
Bunt „skąpców” w UE. Niemcy, Holandia i Szwecja odrzucają plan budżetowy
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Poranny koszmar pasażerów w Holandii

Wtorkowy poranek, **15 września 2026 roku**, na długo zapadnie w pamięć holenderskim podróżnym. Punktualnie o godzinie **5:30**, w samym środku rozkręcającego się porannego szczytu komunikacyjnego, sieć kolejowa w dużej części kraju nagle zaniemogła. Pociągi utknęły na trasach, perony wypełniły się zdezorientowanymi tłumami, a chaos szybko wykroczył poza sam sektor transportu szynowego.

Zarządca infrastruktury, spółka **ProRail**, początkowo informował o tajemniczej awarii. Prawda okazała się jednak znacznie bardziej ponura. Systemy bezpieczeństwa nie zawiodły z czystego kaprysu natury – ktoś im w tym wydatnie pomógł.

Rury na szynach. Jak wyglądał mechanizm sabotażu?

Inspektorzy szybko odkryli przyczynę anomalii. W co najmniej **20 lokalizacjach** (szacunki regionalne mówiły początkowo o kilkunastu punktach) do torów kolejowych celowo przymocowano metalowe rury.

Co dokładnie się stało? Obiekty te doprowadziły do tzw. awarii obwodów torowych.

  • System komputerowy zaczął otrzymywać fałszywe sygnały, że dany odcinek toru jest zajęty, choć w rzeczywistości nic na nim nie było.
  • Automatyczna sygnalizacja masowo przełączała się na **czerwone światło**.
  • W niektórych miejscach doszło nawet do zamykania rogatek na przejazdach kolejowych, co sparaliżowało nie tylko pociągi, ale i ruch drogowy.

W pobliżu miasta **Steenwijk** w prowincji Overijssel doszło do niebezpiecznego incydentu – jeden z pociągów uderzył w umieszczony na szynach materiał. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, a maszynista zdołał uniknąć katastrofy, jednak skala zjawiska zaskoczyła nawet doświadczonych kolejarzy. – *Coś takiego nigdy wcześniej w historii się nie zdarzyło* – przyznawali bez ogródek przedstawiciele operatora.

Zbieg okoliczności czy celowa prowokacja?

Najbardziej intrygujący w całej sprawie jest kontekst czasowy. Paraliż nastąpił dokładnie w dniu **Prinsjesdag** (Dnia Księcia) – jednego z najważniejszych święta państwowych i politycznych w Holandii. W tym dniu król tradycyjnie przyjeżdża do parlamentu w konnym powozie, a rząd prezentuje projekt budżetu na kolejny rok, co przyciąga do Hagi tłumy ludzi. Choć służby na razie unikają pochopnych wniosków o politycznym motywie, spekulacje rosną z każdą godziną.

Służby ratunkowe oraz policja prowadzą intensywne śledztwo. Pracownicy ProRail przeczesują kolejne kilometry tras, ponieważ dokładne lokalizacje wszystkich ingerencji wciąż są weryfikowane w terenie. Nie wiadomo jeszcze, kiedy ruch na dotkniętych liniach – zwłaszcza w relacjach łączących Utrecht ze wschodem i północą kraju – zostanie w pełni przywrócony.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0