Nocne i poranne uderzenia tuż za naszą wschodnią granicą
W czwartek, **17 września 2026 roku**, sejmowa debata nad bezpieczeństwem państwa zeszła na plan dalszy, gdy z terytorium Ukrainy napłynęły dramatyczne doniesienia. Rosyjskie drony uderzyły zaledwie kilka kilometrów od polskiej granicy – m.in. w rejonie stacji benzynowej niedaleko przejścia w Dorohusku, powodując potężną eksplozję .
Sytuacja błyskawicznie przełożyła się na procedury kryzysowe w kraju. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało pilne alerty RCB dla mieszkańców województw **lubelskiego i podkarpackiego**, a w regionie na chwilę zawyły syreny alarmowe . Wojsko poderwało w powietrze myśliwce, a operacje na lotniskach w Rzeszowie i Lublinie zostały czasowo wstrzymane .
Nerwowe sceny w Sejmie. Generał ruszył do wiceszefa MON
W tym samym czasie w Warszawie, na sali plenarnej Sejmu, toczyła się dyskusja na temat gotowości obronnej Polski . Kamery telewizyjne uchwyciły moment, który natychmiast przykuł uwagę opinii publicznej. Do ław sejmowych, gdzie siedzieli przedstawiciel resortu obrony narodowej oraz dowódcy wojskowi, nagle podeszedli wojskowi informatorzy .
Wiceminister obrony narodowej **Cezary Tomczyk**, słysząc świeże wieści z granicy, błyskawicznie zerwał się z miejsca . Razem z generałem wyszedł z sali plenarnej w trybie natychmiastowym . Za drzwiami doszło do krótkiej, niezwykle emocjonalnej wymiany zdań, po której wiceminister pośpiesznie wrócił po telefon, by koordynować dalsze działania .
Rozkaz z preautoryzacją: Byliśmy gotowi na najgorsze
Zdarzenie w parlamencie wywołało falę pytań o procedury reagowania na obiekty naruszające przestrzeń powietrzną. Dziennikarze szybko przyparli Tomczyka do muru z pytaniem, czy polskie wojsko miało zielone światło na zestrzelenie zagrożenia .
Wiceszef MON postawił sprawę jasno, ujawniając kulisy decyzji dowódczych:
- Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych wydał rozkaz zestrzelenia w przypadku przekroczenia granicy państwa .
- Procedura ta opierała się na tzw. preautoryzacji – pilot myśliwca nie musiał czekać na dodatkową zgodę z dowództwa, lecz po wykryciu obiektu mógł dokonać natychmiastowego strącenia .
Eksperci i przedstawiciele rządu zgodnie podkreślają, że seria ostatnich ataków na zachodnią Ukrainę to dla NATO i Polski test gotowości bojowej przed zbliżającym się sezonem zimowym .
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE