Rosyjskie drony uderzyły tuż przy polskiej granicy. Moskwa oficjalnie potwierdza cel

Strona głównaPolityka

Rosyjskie drony uderzyły tuż przy polskiej granicy. Moskwa oficjalnie potwierdza cel

Rosyjski dron uderzył w pociąg Kijów-Warszawa. O włos od tragedii z udziałem dyplomatów
Alarm przy polskiej granicy. Boris Johnson i europejscy dyplomaci ewakuowani z pociągu
Pilna narada w RCB po nocnych atakach Rosji tuż przy polskiej granicy. Tusk ostrzega przed eskalacją

Niedzielny koszmar tuż za polską miedzą

W niedzielę, **13 września 2026 roku**, zachodnia Ukraina stała się celem potężnego, zmasowanego ostrzału. Rosyjskie bezzałogowce – w tym zaawansowane drony odrzutowe – spadły zaledwie kilka i kilkanaście kilometrów od granicy z Polską. Przez kilka godzin polskie i sojusznicze niebo patrolowały myśliwce F-16. Zagrożenie było brutalnie namacalne.

W obwodzie wołyńskim uszkodzona została lokomotywa pociągu pasażerskiego relacji Kijów–Warszawa, którym podróżowało **206 osób**. Zaledwie kilkaset metrów od przejścia granicznego w Dorohusku dron uderzył w ciężarówkę. Choć cudem obyło się bez ofiar śmiertelnych w tych miejscach, smród spalenizny i huk wybuchów dotarły niemal pod polskie domy.

Kreml odsłania karty. Co było celem?

Po fali międzynarodowego oburzenia resort obrony w Moskwie w końcu przerwał milczenie. W oficjalnym komunikacie cytowanym przez agencję AFP przyznano, że niedzielny desant dronów w zachodnich obwodach Ukrainy **„był wymierzony w cele o charakterze militarnym”**.

Rosyjscy wojskowi nie kryli, że głównym zadaniem było zniszczenie lokalnej infrastruktury transportowej. Na celowniku znalazły się szlaki kolejowe, którymi – zdaniem Kremla – przerzucany jest zachodni sprzęt i ładunki wojskowe z Europy. Moskwa bezczelnie nazywa cywilne węzły logistyczne legalnymi targetami wojennymi.

Polityczna burza i podejrzenia wokół pociągu dyplomatycznego

Sprawa ma jednak drugie, znacznie mroczniejsze dno. Ukraińskie koleje państwowe (*Ukrzaliznycia*) ujawniły szokujące kulisy ataku. Okazuje się, że krótko przed uderzeniem w pobliżu stacji Jagodzin przebywał specjalny pociąg dyplomatyczny. Podróżowali nim doradcy ds. bezpieczeństwa z państw Unii Europejskiej oraz znani politycy, w tym **były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson**.

Czy Rosja celowo testuje cierpliwość Zachodu i sprawdza reakcje NATO? Eksperci nie mają wątpliwości. Premier **Donald Tusk** ostrzegł podczas odprawy Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, że nadchodzące tygodnie przyniosą eskalację rosyjskich prowokacji. Służby w Polsce i Europie przechodzą w tryb podwyższonej gotowości. Granica z Ukrainą przestała być bezpieczną strefą zaplecza – teraz to linia bezpośredniego ryzyka.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: