Rosyjskie drony uderzyły tuż przy polskiej granicy. Moskwa oficjalnie potwierdza cel

Strona głównaPolityka

Rosyjskie drony uderzyły tuż przy polskiej granicy. Moskwa oficjalnie potwierdza cel

Rosyjskie drony tuż obok granicy. Pałac Prezydencki przerywa milczenie
Tragedia w Krzywym Rogu. Rosyjskie drony uderzyły w centrum handlowe, są dziesiątki ofiar
Rosyjski dron uderzył w pociąg Kijów-Warszawa. O włos od tragedii z udziałem dyplomatów
Rosyjski dron obrócił w popiół historyczny gmach w Zaporożu. Ucierpiał zabytek z początku XX wieku
Pilna narada w RCB po nocnych atakach Rosji tuż przy polskiej granicy. Tusk ostrzega przed eskalacją
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Niedzielny koszmar tuż za polską miedzą

W niedzielę, **13 września 2026 roku**, zachodnia Ukraina stała się celem potężnego, zmasowanego ostrzału. Rosyjskie bezzałogowce – w tym zaawansowane drony odrzutowe – spadły zaledwie kilka i kilkanaście kilometrów od granicy z Polską. Przez kilka godzin polskie i sojusznicze niebo patrolowały myśliwce F-16. Zagrożenie było brutalnie namacalne.

W obwodzie wołyńskim uszkodzona została lokomotywa pociągu pasażerskiego relacji Kijów–Warszawa, którym podróżowało **206 osób**. Zaledwie kilkaset metrów od przejścia granicznego w Dorohusku dron uderzył w ciężarówkę. Choć cudem obyło się bez ofiar śmiertelnych w tych miejscach, smród spalenizny i huk wybuchów dotarły niemal pod polskie domy.

Kreml odsłania karty. Co było celem?

Po fali międzynarodowego oburzenia resort obrony w Moskwie w końcu przerwał milczenie. W oficjalnym komunikacie cytowanym przez agencję AFP przyznano, że niedzielny desant dronów w zachodnich obwodach Ukrainy **„był wymierzony w cele o charakterze militarnym”**.

Rosyjscy wojskowi nie kryli, że głównym zadaniem było zniszczenie lokalnej infrastruktury transportowej. Na celowniku znalazły się szlaki kolejowe, którymi – zdaniem Kremla – przerzucany jest zachodni sprzęt i ładunki wojskowe z Europy. Moskwa bezczelnie nazywa cywilne węzły logistyczne legalnymi targetami wojennymi.

Polityczna burza i podejrzenia wokół pociągu dyplomatycznego

Sprawa ma jednak drugie, znacznie mroczniejsze dno. Ukraińskie koleje państwowe (*Ukrzaliznycia*) ujawniły szokujące kulisy ataku. Okazuje się, że krótko przed uderzeniem w pobliżu stacji Jagodzin przebywał specjalny pociąg dyplomatyczny. Podróżowali nim doradcy ds. bezpieczeństwa z państw Unii Europejskiej oraz znani politycy, w tym **były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson**.

Czy Rosja celowo testuje cierpliwość Zachodu i sprawdza reakcje NATO? Eksperci nie mają wątpliwości. Premier **Donald Tusk** ostrzegł podczas odprawy Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, że nadchodzące tygodnie przyniosą eskalację rosyjskich prowokacji. Służby w Polsce i Europie przechodzą w tryb podwyższonej gotowości. Granica z Ukrainą przestała być bezpieczną strefą zaplecza – teraz to linia bezpośredniego ryzyka.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: