Bliskie uderzenie i nocny alarm
W niedzielny poranek w okolicach polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin doszło do niebezpiecznego incydentu. W odległości zaledwie 800 metrów od granicy z Polską, po ukraińskiej stronie, rosyjski dron uderzył w ciężarówkę. Wybuch i pożar wzbudziły natychmiastowy niepokój zarówno po ukraińskiej, jak i polskiej stronie.
Służby po obu stronach granicy postawiono w stan najwyższej gotowości. W związku zmasowanym uderzeniem powietrznym Rosji na terytorium Ukrainy, polskie Dowództwo Operacyjne RSZ zdecydowało o poderwaniu myśliwców. Mieszkańcy kilku powiatów woj. lubelskiego usłyszeli wycie syren, a na ich telefony dotarły pilne alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB). Przejściowo wstrzymano również odprawy graniczne.
„Rosyjscy barbarzyńcy stoją u waszych bram”
Do sytuacji w ostrych słowach odniósł się minister spraw zagranicznych Ukrainy, Andrij Sybiha. W oficjalnym wpisie w mediach społecznościowych szef ukraińskiej dyplomacji nie pozostawił złudzeń co do intencji Moskwy i faktycznego zasięgu zagrożenia.
– Barbarzyńskie ataki Rosji na granicy ukraińsko-polskiej to nie tylko kontynuacja ataków na nasze granice państwowe. To terror Putina, który puka bezpośrednio do drzwi UE i NATO. Rosyjscy barbarzyńcy stoją u waszych bram, drodzy partnerzy – napisał Sybiha.
Apel o bezkompromisowe sankcje
Ukraiński minister zażądał od Zachodu natychmiastowej i radykalnej odpowiedzi. W jego ocenie dotychczasowe, ograniczone działania dyplomatyczne i gospodarcze nie są w stanie powstrzymać reżimu na Kremlu.
- Wprowadzenie całkowitego embarga handlowego na Moskwę.
- Absolutny zakaz wjazdu dla obywateli Rosji.
- Pakiet kompleksowych sankcji uderzających w rosyjski przemysł zbrojeniowy.
Jak podkreślił Sybiha, Moskwa musi realnie odczuć finansowe i polityczne konsekwencje prowadzonego terroru, a koszty wojny muszą wzrosnąć do poziomu całkowicie nieakceptowalnego dla Kremla.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE