Koniec ery podwyżek dla każdego. Rynek pracy stawia twarde warunki
Złote czasy, kiedy o wyższą pensję wystarczyło poprosić, oficjalnie odeszły do lamusa. Najnowszy Raport Płacowy Antal z września 2026 roku nie pozostawia złudzeń – polski rynek pracy wszedł w fazę ostrego rozwarstwienia. Choć ogólna średnia pensja specjalistów i menedżerów skoczyła do poziomu 16 400 zł brutto (wobec 15 691 zł rok wcześniej), te liczby skrywają ogromne nierówności. Podwyżki przestały być rozdawane z automatu.
Firmy skrupulatnie liczą każdą złotówkę i płacą krocie tylko tam, gdzie pracownik realnie chroni biznes przed kryzysem lub napędza innowacje. Jak celnie zauważa prezes Antal, Artur Skiba, o sile eksperta decyduje dziś unikalna umiejętność przekładania wiedzy na twarde zyski organizacji.
Gdzie rośnie najszybciej? AI, cyberbezpieczeństwo i transformacja energetyczna
Sztuczna inteligencja nie tylko zmienia zasady gry, ale bezwzględnie przemeblowuje portfele pracowników. Tam, gdzie kompetencje odpowiadają na świeże, palące potrzeby rynkowe, lawinowo rosną budżety płacowe.
W czołwie branż o najwyższej dynamice wzrostu wynagrodzeń znalazły się:
- Sektor AI i zarządzania danymi – algorytmy i analityka decydują o przewadze konkurencyjnej.
- Cyberbezpieczeństwo – w erze ciągłych ataków hakerskich eksperti od ochrony danych są wartych każdą cenę.
- Transformacja energetyczna – zielona zmiana wymusza zatrudnianie niszowych inżynierów i strategów.
- Prawo, finanse i farmacja – obszary te odnotowały potężny, stabilny skok dynamiki płac.
Co ciekawe, tradycyjny motor napędowy wzrostów – czyli szeroko pojęte IT – zanotował średni wzrost o zaledwie 2 proc., osiągając pułap 19 859 zł brutto. Choć stawki wciąż są wysokie, rynek wewnątrz branży mocno się polaryzuje: juniorzy i powtarzalni programiści czują zadyszkę, podczas gdy architekci systemów i specjaliści od sztucznej inteligencji zgarniają rekordowe kwoty.
Paradoksy rynku: Kto zyskuje, a kto traci?
Zaskoczeniem dla wielu obserwatorów mogą być sektory, które w ubiegłym roku zanotowały najniższą dynamikę wzrostów. Oprócz wspomnianego IT, podwyżkowe hamulec wcisnęły działy HR oraz tradycyjna inżynieria i produkcja. Pracodawcy wyraźnie odwracają się od kompetencji powtarzalnych, które z łatwością można zautomatyzować lub usystematyzować.
Z kolei stabilną siłę pokazują finanse i księgowość (średnio 17,8 tys. zł brutto) oraz medycyna i farmacja (ok. 17,5 tys. zł brutto). Nadchodzące miesiące pokażą, czy firmy zdołają utrzymać tak agresywną selekcję kadr, czy też presja inflacyjna zmusi je do szerszych korekt płacowych.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE