Kulisowy rozłam w PiS i kariera syna posła. Sprawa Bychawskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego

Strona głównaPolityka

Kulisowy rozłam w PiS i kariera syna posła. Sprawa Bychawskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego

Zagadka listu z Tyraspola. Gdzie naprawdę podziewa się Marcin Romanowski?
Nowa siła na prawicy szuka sojuszników. Marzena Machałek mówi wprost o współpracy z Krzysztofem Bosakiem
PiS kontruje rządowy plan podatkowy. Przemysław Czarnek zapowiada projekt z progiem 180 tys. zł

Polityczne manewry i lojalność partyjna

W polskiej polityce rzadko dochodzi do przypadków, w których decyzje personalne idą w parze z czystą ideologią. Gdy wiosną powołano stowarzyszenie Rozwój Plus, do inicjatywy Mateusza Morawieckiego dołączył m.in. poseł PiS Grzegorz Lorek. Sytuacja zmieniła się diametralnie latem, gdy kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości zażądało od swoich parlamentarzystów złożenia tzw. lojalnościówek pod groźbą natychmiastowego wyrzucenia z ugrupowania.

Lorek senior postanowił się wyłamać z obozu byłego premiera i podpisał wymagany dokument, wracając w szeregi głównego nurtu partii Jarosława Kaczyńskiego. W kuluarach natychmiast zaczęto spekulować o motywach tej decyzji. Poza obietnicami dobrych miejsc na listach wyborczych w okręgu piotrkowskim, pojawił się jeszcze jeden, niezwykle delikatny wątek rodzinny.

„Proszę sprawdzić, gdzie pracuje jego syn”

Informatorzy ze stowarzyszenia Rozwój Plus rzucili światło na kulisy politycznych woltaży posła Lorka, wskazując w rozmowach z dziennikarzami na miejscowość Bychawa na Lubelszczyźnie. To właśnie tam kariera zawodowa młodego pokolenia rodziny zyskała niespodziewany i bardzo szybki rozmach.

Mateusz Lorek, syn parlamentarzysta, tuż po wyborach samorządowych w czerwcu 2024 roku trafił do lokalnego samorządu. Mając zaledwie 27 lat i będąc niedługo po ukończeniu studiów prawniczych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, objął fotel wiceprezesa Bychawskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego (BPK). Na tym jednak nie koniec. Zaledwie kilka miesięcy później, w listopadzie 2024 roku, stanął już na czele całej spółki jako jej prezes.

Zarobki, oświadczenia i odpór zarzutów

Spółka komunalna w Bychawie odpowiada za kluczowe dla mieszkańców obszary: sieć wodno-kanalizacyjną, wywóz nieczystości oraz lokalne usługi budowlane. Z opublikowanego oświadczenia majątkowego wynika, że młody prezes w ciągu roku zarobił w miejskiej instytucji ponad 163 tys. zł brutto, co w przeliczeniu daje około 13,6 tys. zł miesięcznie.

Władze miasta, w tym wiceburmistrz Łukasz Grabczyński, odpierają zarzuty o nepotyzm czy polityczny protekcjonizm. Podkreślają, że nominacja od burmistrz Marty Krzyżak (która należy do PiS) była podyktowana wyłącznie merytoryką, a wiek nie grał roli. Sam Mateusz Lorek również odrzuca tezy o koneksjach, zaznaczając w wywiadach, że jego ojciec to szeregowy poseł z województwa łódzkiego, a on sam swoją ścieżkę buduje na Lubelszczyźnie samodzielnie.

Nie zmienia to faktu, że zbieg okoliczności wokół politycznego powrotu Grzegorza Lorka do centrali PiS i lukratywnego stanowiska jego syna w spółce samorządowej stał się jednym z głośniejszych tematów debat o standardach w życiu publicznym.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: