Przełomowe oświadczenie po gigantycznym cyberataku
Po niemal dwóch tygodniach od ujawnienia masowego incydentu bezpieczeństwa, który wstrząsnął polską opinią publiczną, szef platformy MyDr Piotr Miluski zabrał publicznie głos. Sprawa dotyczy potężnego wycieku danych z systemów służących do prowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej. W wyniku cyberataku zagrożone mogły zostać informacje dotyczące nawet 19 milionów obywateli.
– Przede wszystkim chcę przeprosić za niepokój, stres i niepewność, które spowodowała ta sytuacja. Przepraszam każdego pacjenta i każdego naszego użytkownika, niezależnie od tego, czy incydent w ogóle dotyczy jego danych – napisał Miluski w oficjalnym oświadczeniu. Szef spółki przyznał, że minione dwa tygodnie były najtrudniejszym okresem w historii działalności firmy.
Co dokładnie wyciekło i koga dotyczy problem?
Platforma MyDr to system wykorzystywany przez tysiące podmiotów medycznych w całej Polsce – od jednoosobowych praktyk lekarskich po duże przychodnie. Przez narzędzia te miesięcznie przechodziło około 3 milionów wizyt, a lekarze wystawiali za ich pośrednictwem niemal 2,7 miliona recept.
Skala potencjalnych strat jest ogromna. W ręce niepowołanych osób mogły wpaść nie tylko podstawowe dane osobowe, takie jak imiona, nazwiska czy numery PESEL, ale również niezwykle wrażliwe informacje dotyczące stanu zdrowia, historii leczenia, wystawionych recept oraz notatek z wizyt lekarskich.
Działania służb i procedura RODO
Obecnie śledztwo w sprawie cyberataku prowadzi Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC) we współpracy z zewnętrznymi ekspertami ds. bezpieczeństwa IT. Równolegle trwają prace nad dokładnym zdefiniowaniem katalogu osób, które faktycznie ucierpęły w wyniku incydentu.
- 18 milionów osób – taka liczba potencjalnie zagrożonych pacjentów została przyjęta przez spółkę z zachowaniem najwyższych środków ostrożności.
- Dane historyczne – wstępne analizy wskazują, że wyciek może obejmować informacje gromadzone w kwietniu 2024 roku oraz w latach wcześniejszych.
- Procedura powiadamiania – w najbliższych dniach ruszy oficjalny proces informowania placówek medycznych zgodnie z wymogami RODO, co ma pomóc w dalszej komunikacji z poszkodowanymi pacjentami.
Przedstawiciele rządu oraz Ministerstwa Cyfryzacji wielokrotnie podkreślali, że weryfikacja statusu swoich danych będzie możliwa m.in. za pośrednictwem rządowych narzędzi, a obywatelom przypomina się o skuteczności takich rozwiązań jak zastrzeżenie numeru PESEL. Sytuacja ta na nowo otwiera debatę nad poziomem zabezpieczeń cyfrowych w polskim sektorze ochrony zdrowia.
Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE