Rockstar Games dawno temu porzuciło myśl o jakichkolwiek fabularnych dodatkach do Red Dead Redemption 2. Giełda żartów o GTA 6 zdążyła już zbrzdnąć, a gracze wciąż czują ten specyficzny, pusty niesmak po ukończeniu epilogu. Skoro korporacja milczy i liczy zyski z trybów sieciowych, społeczność wzięła sprawę we własne ręce. I wygląda na to, że dostaniemy coś, o czym marzyliśmy od premiery gry w 2018 roku.
Ambitna modyfikacja zatytułowana Nuevo Paraíso: The Forgotten Frontier ma oficjalnie zadebiutować już 16 września 2026 roku. Nie mówimy tu o prostym przeszczepieniu tekstur czy pustej makiecie z pierwszej odsłony serii. To kompleksowy projekt, który stawia sobie za cel wierne odtworzenie oraz potężną rozbudowę meksykańskich terenów.
Meksyk skrojony pod realia 1907 roku
Twórcy moda nie poszli na łatwiznę. Region został zaprojektowany na nowo tak, aby idealnie współgrać z mechanikami oraz osią czasu znaną z Red Dead Redemption 2 – całość osadzono w realiach 1907 roku. Co to oznacza w praktyce?
Oprócz dobrze znanych z „jedynki” lokacji, na śmiałków czekają zupełnie nowe osady, ukryte rancza oraz zapomniane zakątki. Granice mapy mocno wykroczą poza to, co pamiętamy sprzed lat. Region żyje własnym rytmem: spotkamy tam unikalną dziką zwierzynę, handlarzy, a także natkniemy się na głębokie intrygi polityczne. Całość skąpana jest w gęstym sosie nadchodzącej rewolucji meksykańskiej z 1911 roku.
Co znajdziemy w środku?
Zamiast bezmyślnego biegania po piachu, dostaniemy konkretną zawartość czysto gameplayową. W zapowiedzach i opublikowanych materiałach wideo przewijają się:
- Likwidacje kryjówek gangów i krwawe starcia z lokalnymi bandytami,
- Aktywne linie kolejowe z możliwością przeprowadzania napadów na pociągi,
- Nowe tajemnice, misje oraz gościnne występy postaci takich jak Sadie Adler czy sam John Marston.
Wszystko to zmontowano z taką dbałością o detale, że internet słusznie nazywa ten projekt „dodatkiem, którego Rockstar nigdy nie chciało nam dać”.
Premiera tuż-tuż
Projekt ukaże się wyłącznie z myślą o komputerach osobistych. Konsole po raz kolejny obejdą się smakiem przez ograniczenia systemowe i brak wsparcia dla zaawansowanych modyfikacji map. Jeśli macie na dysku zainstalowane RDR2 i wolny wieczór w połowie września, szykujcie pasy – dziki zachód znów się powiększa, a granica z Meksykiem wreszcie przestanie być tylko niedostępną, cyfrową fasadą.
Źródło: Gry w INTERIA.PL

KOMENTARZE