Scena polityczna na prawicy wrze po niedawnym rozłamie w szeregach Prawa i Sprawiedliwości. Stowarzyszenie Rozwój Plus, za którym stoi byłego premier Mateusz Morawiecki, intensywnie rozgląda się za nowymi koalicjantami. Wskazano już pierwsze konkretne kierunki potencjalnych porozumień.
W wywiadzie udzielonym dziennikowi „Fakt” posłanka Marzena Machałek otwarcie zadeklarowała, z kim jej formacja mogłaby połączyć siły w przyszłości. Choć ugrupowanie wywodzi się z pnia dawnego obozu władzy, jego działacze chcą szukać poparcia szerzej.
Z kim chce współpracować Rozwój Plus?
Według słów Marzeny Machałek nowa siła polityczna zamierza celować w umiarkowanego, konserwatywnego wyborcę. Kluczem do budowania relacji ma być wspólna wizja państwa oraz podzielane wartości.
- Krzysztof Bosak – posłanka wprost przyznała, że dostrzega przestrzeń do politycznego dialogu z jednym z liderów Konfederacji.
- Prawo i Sprawiedliwość – mimo bolesnego rozłamu i sierpniowej decyzji sądu dyscyplinarnego PiS o wykluczeniu kilkudziesięciu polityków nowego ruchu, współpraca z macierzystą formacją wciąż pozostaje na stole.
— Trzeba szukać potencjalnych partnerów, ale wśród takich formacji i polityków, z którymi będzie nas coś łączyć — podkreślała Marzena Machałek w rozmowie z „Faktem”, dodając, że ugrupowanie chce mówić do wyborców „trochę innym językiem i w inny sposób”.
Polityczne trzęsienie ziemi i sondażowe wyzwania
Przypomnijmy, że formacja wokół Mateusza Morawieckiego zaczęła krystalizować się po tym, jak grupa parlamentarzystów odłączyła się od głównego klubu PiS, tworząc własną strukturę. W połowie sierpnia koleżeński sąd dyscyplinarny Prawa i Sprawiedliwości wykluczył z szeregów partii 38 posłów oraz 2 senatorów powiązanych z tym projektem. Sam Mateusz Morawiecki zapowiedział przekształcenie stowarzyszenia w pełnoprawną partię polityczną najpóźniej do 15 października.
Droga do Sejmu nie musi być jednak łatwa. Najnowsze badania opinii publicznej pokazują spore wahania. O ile część sondaży (np. IBRiS dla Polsat News) dawała nowemu ruchowi blisko 7,8 proc. poparcia, o tyle inne badania (np. Social Changes) wskazywały na wynik rzędu 3,6–4 proc., co wciąż oznacza balansowanie na granicy orwellańskiego progu wyborczego. Czas pokaże, czy otwarcie na poszczególnych polityków Konfederacji i budowanie struktur ze stowarzyszonymi samorządowcami odwrócą ten trend.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE