Nowy rozdział w polityce historycznej Kijowa
W niedzielę, 23 sierpnia 2026 roku, na oficjalnej stronie internetowej ukraińskiego parlamentu opublikowano informację o kluczowej decyzji głowy państwa. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oficjalnie podpisał ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego. Nowe miejsce pamięci ma powstać w Kijowie i stać się centralnym punktem upamiętnienia postaci o szczególnym znaczeniu dla ukraińskiej państwowości.
Dokument ten zamyka pewien etap parlamentarnych przepychanek. Przypomnijmy: projekt, poparty przez 287 deputowanych bez ani jednego głosu przeciw, Rada Najwyższa przyjęła na początku lipca. Jednak to wokół podpisu prezydenta i samego kształtu przyszłego panteonu narosło najwięcej emocji – i to nie tylko w samej Ukrainie.
Kto spocznie w panteonie? Kryteria i kontrowersje
Zgodnie z przyjętą ustawą, ramy nowego miejsca pamięci są szerokie i obejmują wieki historii. W Panteonie Narodowym będzie można uhonorować osoby, które:
- Pełniły funkcje głów państwa w historycznych formacjach, takich jak Ruś, Królestwo Rusi, Państwo Kozackie czy Ukraińska Republika Ludowa.
- Sprawowały urząd prezydenta niepodległej Ukrainy (z wyłączeniem osób usuniętych w drodze impeachmentu).
- Były dowódcami wojskowymi m.in. w Armii Halickiej, Siczy Karpackiej czy w szeregach Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).
I właśnie ten ostatni punkt rozgrzewa relacje międzynarodowe do czerwoności. Obecność UPA w katalogu formacji, których weterani mogą zostać oficjalnie upamiętnieni, wywołała głębokie obawy w Polsce. Dla polskiej strony to bolesny symbol zbrodni wołyńskiej i rzezi ludności cywilnej na Kresach Wschodnich. Kijów idzie jednak twardym kursem.
„Tylko Ukraińcy będą decydowali”
Odpowiadając na zagraniczne głosy krytyki, Wołodymyr Zełenski nie pozostawił złudzeń co do intencji władz. Występując w sobotę podczas dorocznego Forum Weteranów w Kijowie, prezydent Ukrainy podkreślił niezależność kraju w kwestiach historycznych.
– *Ukraiński Panteon na pewno powstanie i tylko Ukraińcy będą decydowali o tym, kto jest dla nas bohaterem* – oświadczył bezkompromisowo ukraiński przywódca. Dodał również, że upamiętniane postaci mają dawać współczesnym obrońcom kraju natchnienie do tego, by być „silnymi”, co w realiach trwającej wojny zdefiniował krótko: *„Silni znaczy wolni”*.
Choć pełna lista osób, które ostatecznie znajdą się w murach panteonu, nie została jeszcze oficjalnie opublikowana, sprawa ta z pewnością mocno wpłynie na trudny dialog sąsiedzki między Warszawą a Kijowem.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE