Przełom w aferze Zondacrypto. Szef giełdy ma status małego świadka koronnego

Strona głównaBiznes

Przełom w aferze Zondacrypto. Szef giełdy ma status małego świadka koronnego

Nowi giganci technologiczni przejmują kontrolę nad polityką w USA. Miliony płyną do Kongresu
Przełom w aferze Zondacrypto to za mało? Polacy sceptyczni wobec zeznań szefa giełdy
Revolut uderza w dominację dolara. Nowy stablecoin EURR debiutuje w Polsce

Giełdowy kolos na glinianych nogach

To może być jedna z najgłośniejszych wolt w historii polskiej przestępczości gospodarczej. Jak ustaliła dziennikarka TVP Info Dorota Wysocka-Schnepf, Przemysław Kral – kluczowa postać wokół upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto – zdecydował się na pełną współpracę z organami ścigania. Według nieoficjalnych, lecz spójnych informacji, szef platformy uzyskał status tzw. małego świadka koronnego.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Regionalna w Katowicach. Postępowanie ruszyło 17 kwietnia pod kątem oszustw na wielką skalę oraz prania brudnych pieniędzy, a pod koniec lipca zdecydowano o jego przedłużeniu do co najmniej 17 stycznia. Skala dramatów poszczególnych ciułaczy jest ogromna – do śledczych wpłynęło już kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie, a szacowane straty początkowo wynosiły co najmniej 350 milionów złotych.

Od nieoficjalnych wojaży do układu z prokuraturą

Droga do obecnego przełomu była kręta. Jeszcze niedawno media informowały o tajemniczych podróżach Krala i jego kilkukrotnych, sekretnych spotkaniach ze śledczymi – m.in. w krajach Zatoki Perskiej, na Sycylii oraz w Polsce. Dziś wiadomo, że te kalkulacje doprowadziły do konkretnego finału prawniczego. W ramach art. 60 Kodeksu karnego Kral zaczął składać obszerne wyjaśnienia.

Otrzymanie takiego statusu nie oznacza jednak bezkarności. Jak tłumaczył na antenie TVP Info mec. Tymoteusz Paprocki, instytucja ta wymaga uprzedniego przyznania się do winy: – Żeby zostać świadkiem koronnym, trzeba w rozumieniu prawa karnego być winnym popełnienia jakiegoś przestępstwa. Kral usłyszał już formalne zarzuty, choć prokuratura – zasłaniając się dobro śledztwa – na razie milczy co do ich dokładnej treśći.

Polityczna bomba z opóźnionym zapłonem?

Wokół Zondacrypto od samego początku unosił się gęsty dym powiązań politycznych i finansowych, które sięgały najważniejszych środowisk w kraju. Upadła giełda i jej otoczenie w minionych latach chętnie wspierały inicjatywy bliskie prawicy. Pieniądze z tego źródła zasilały m.in. Telewizję Republikę, fundacje powiązane ze Zbigniewem Ziobrą czy Przemysławem Wiplerem, a także konferencje CPAC organizowane w trakcie kampanii prezydenckiej Karola Nawrockiego.

Nic dziwnego, że ruch Krala wywołał nerwowość w wielu środowiskach. Nowymi pełnomocnikami biznesmena zostali znani adwokaci Jacek Dubois i Roman Giertych. Choć ten drugi oszczędnie komentuje kulisy współpracy, to wprost zachęca do zgłaszania się każdego, kto posiada wiedzę o przekroczeniach prawa przez dawnych decydentów. Jednocześnie Kral zerwał współpracę z adwokatem Bartoszem Lewandowskim, który reprezentuje m.in. ukrywających się lub ściganych polityków dawnego obozu władzy.

Czy zeznania szefa Zondacrypto pogrążą znane nazwiska? Gra o minimalizację własnego wyroku właśnie weszła w decydującą fazę, a polska scena polityczna z niepokojem czeka na ruchy prokuratury.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: