Dramat w Krakowie do setnej minuty! Wisła wyrwała zwycięstwo z Rakowem w doliczonym czasie

Strona głównaSport

Dramat w Krakowie do setnej minuty! Wisła wyrwała zwycięstwo z Rakowem w doliczonym czasie

Nowy rozdział pod Jasną Górą. Raków z Kaczmarkiem szuka przełamania w meczu z Motorem
Kolejna głowa w Zagłębiu. Prezes zapłacił posadą za pucharowy blamaż i kryzys
Alex Haditaghi zamyka temat Widzewa. Właściciel Pogoni Szczecin nie patrzy wstecz
Dramatyczne sceny w Gliwicach. Walka o życie kibica przerwała mecz Ekstraklasy
Puchar Polski rozlosowany. Hitowe derby Śląska i bolesne wyzwania faworytów
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Szalony mecz przy Reymonta i nokaut w setnej minucie

Sobotni wieczór 24 października 2026 roku na stadionie w Krakowie na długo zapadnie w pamięć kibicom zgromadzonym przy Reymonta. W starciu 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy Wisła Kraków podejmowała Raków Częstochowa. Spotkanie miało wszystko: niewykorzystane sytuacje, zmienne zwroty akcji, kontrowersje z systemem VAR oraz zabójczą końcówkę, która rozstrzygnęła losy rywalizacji.

Gdy na zegarze mijała już setna minuta meczu, a arbiter Tomasz Kwiatkowski przymierzał się do końcowego gwizdka, gospodarze wyprowadzili decydujący cios. Bohaterem Krakowa został Kacper Duda. Zaledwie 22-letni pomocnik, na co dzień wykonujący czarną robotę w odbiorze piłki, najlepiej odnalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Podbił futbolówkę, zmyślił się z obrońcami i huknął nie do obrony, grzebiąc nadzieje częstochowian na korzystny wynik.

Debiut Dawida Szwargi i nieudana pogoń Medalików

Mecz pod batutą nowego-starego szkoleniowiec Rakowa, Dawida Szwargi, zaczął się jednak koszmarnie dla gości. Wisła od pierwszych minut rzuciła się na zamykającego ligową tabelę rywala. Już w 3. minucie w kapitalnej sytuacji znalazł się Ángel Rodado, ale jego uderzenie świetnie obronił Kacper Trelowski. Kilka chwil później bramkarz Rakowa musiał ratować zespół po próbie Juliusa Ertlthalera.

W 8. minucie sędzia wskazał na jedenasty metr po zagraniu ręką Bogdana Racovițana, jednak po długiej analizie VAR arbiter słusznie cofnął tę decyzję, uciszając trybuny.

Gol za gol i pechowa końcówka gości

Przełom nadszedł tuż po przerwie. W 54. minucie Julian Lelieveld posłał idealne prostopadłe podanie do Juliusa Ertlthalera, a ten mocnym strzałem otworzył wynik meczu, zdobywając swojego premierowego gola w barwach Białej Gwiazdy.

Raków nie zamierzał się poddawać:

  • W 72. minucie Lamine Diaby-Fadiga wpakował piłkę do siatki, ale sędziowie VAR dopatrzyli się spalonego.
  • W 84. minucie ten sam zawodnik nie pomylił się już z rzutu karnego, podyktowanego po faulu Victora Meseguera.

Wydawało się, że zasłużony punkt pojedzie do Częstochowy. Ostatnie słowo należało jednak do wspomnianego Dudy, który zapewnił Wiśle szóste domowe zwycięstwo z rzędu w tym sezonie.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: