Szalony mecz przy Reymonta i nokaut w setnej minucie
Sobotni wieczór 24 października 2026 roku na stadionie w Krakowie na długo zapadnie w pamięć kibicom zgromadzonym przy Reymonta. W starciu 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy Wisła Kraków podejmowała Raków Częstochowa. Spotkanie miało wszystko: niewykorzystane sytuacje, zmienne zwroty akcji, kontrowersje z systemem VAR oraz zabójczą końcówkę, która rozstrzygnęła losy rywalizacji.
Gdy na zegarze mijała już setna minuta meczu, a arbiter Tomasz Kwiatkowski przymierzał się do końcowego gwizdka, gospodarze wyprowadzili decydujący cios. Bohaterem Krakowa został Kacper Duda. Zaledwie 22-letni pomocnik, na co dzień wykonujący czarną robotę w odbiorze piłki, najlepiej odnalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Podbił futbolówkę, zmyślił się z obrońcami i huknął nie do obrony, grzebiąc nadzieje częstochowian na korzystny wynik.
Debiut Dawida Szwargi i nieudana pogoń Medalików
Mecz pod batutą nowego-starego szkoleniowiec Rakowa, Dawida Szwargi, zaczął się jednak koszmarnie dla gości. Wisła od pierwszych minut rzuciła się na zamykającego ligową tabelę rywala. Już w 3. minucie w kapitalnej sytuacji znalazł się Ángel Rodado, ale jego uderzenie świetnie obronił Kacper Trelowski. Kilka chwil później bramkarz Rakowa musiał ratować zespół po próbie Juliusa Ertlthalera.
W 8. minucie sędzia wskazał na jedenasty metr po zagraniu ręką Bogdana Racovițana, jednak po długiej analizie VAR arbiter słusznie cofnął tę decyzję, uciszając trybuny.
Gol za gol i pechowa końcówka gości
Przełom nadszedł tuż po przerwie. W 54. minucie Julian Lelieveld posłał idealne prostopadłe podanie do Juliusa Ertlthalera, a ten mocnym strzałem otworzył wynik meczu, zdobywając swojego premierowego gola w barwach Białej Gwiazdy.
Raków nie zamierzał się poddawać:
- W 72. minucie Lamine Diaby-Fadiga wpakował piłkę do siatki, ale sędziowie VAR dopatrzyli się spalonego.
- W 84. minucie ten sam zawodnik nie pomylił się już z rzutu karnego, podyktowanego po faulu Victora Meseguera.
Wydawało się, że zasłużony punkt pojedzie do Częstochowy. Ostatnie słowo należało jednak do wspomnianego Dudy, który zapewnił Wiśle szóste domowe zwycięstwo z rzędu w tym sezonie.

KOMENTARZE