Wstrząsające odkrycie w lasach pod Czaplinkiem
Do dramatycznych scen doszło pod koniec sierpnia 2026 roku w województwie zachodniopomorskim. Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Czaplinku otrzymali zgłoszenie, które mrozi krew w żyłach. Zaniepokojony mieszkaniec poinformował służby, że ktoś wywiózł psa do lasu i zamknął go w jutowym worku, skazując bezbronne zwierzę na powolną i bezwzględną męczarnię.
Policjanci nie zwlekali ani chwili. Natychmiast udali się pod wskazany adres, gdzie oprócz osoby zgłaszającej zastali również 47-letniego mężczyznę podejrzewanego o ten okrutny czyn.
Zaskoczony sprawca szedł w zaparte
Początkowo 47-latek zachowywał się tak, jakby sprawa w ogóle go nie dotyczyła. Stanowczo zaprzeczał, jakoby miał cokolwiek wspólnego z porzuceniem zwierzęcia. Szybko wyszło jednak na jaw, że mężczyzna jest mocno nietrzeźwy.
Podczas dalszej rozmowy z mundurowymi pancerna powłoka kłamstw zaczęła pękać. Pod naciskiem dowodów i pytań funkcjonariuszy, podejrzany w końcu przyznał się do winy i wskazał dokładne miejsce w lesie, gdzie zostawił czworonoga. Jak sam później twierdził, nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć motywów swojego bestialskiego zachowania.
Biały worek i ciche skomlenie
Mundurowi natychmiast ruszyli pod wskazane przez 47-latka współrzędne leśne. Wśród drzew szybko zlokalizowali porzucony, biały worek z juty.
- Z wnętrza dobiegały ciche, przerażone odgłosy poruszającego się zwierzęcia.
- Pies był całkowicie uwięziony – nie miał najmniejszych szans na samodzielne wydostanie się z materiałowej pułapki.
- Funkcjonariusze natychmiast rozcięli worek i uwolnili czterołapnego śmiałka.
Szczęśliwy finał i policyjny dozór
Na miejsce natychmiast wezwano strażników miejskich, którzy przewieźli uratowanego psa do gabinetu weterynaryjnego. Na szczęście kompleksowe badania wykazały, że zwierzę nie odniósł żadnych poważnych obrażeń fizycznych. Przerażony, ale całe i zdrowe, trafił pod bezpieczną opiekę lokalnego schroniska.
Co z oprawcą? 47-letni mężczyzna został natychmiast zatrzymany. Prokurator zdecydował o objęciu go dozorem policyjnym. Za znęcanie się nad zwierzęciem grozi mu teraz surowa kara, o której zadecydować ma sąd.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE