Pies zamknięty w worku i wywieziony do lasu. Szybka akcja policji w Czaplinku

Strona głównaRegion

Pies zamknięty w worku i wywieziony do lasu. Szybka akcja policji w Czaplinku

Przemyt 32 legwanów morskich z Galapagos. Rosjanka wpadła na lotnisku z walizką pełną gadów
Tragedia w Swarzędzu: zmarła kobieta postrzelona przez byłego partnera
Port Polska z własnym komisariatem. CPK pokazuje wizualizacje policyjnej bazy
Dramatyczny wypadek autokaru w Holandii. Niemieccy uczniowie jechali na wycieczkę
Tragedia na autostradzie: Pędzili pod prąd dla zasięgów? Nie żyje pięcioro nastolatków
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Wstrząsające odkrycie w lasach pod Czaplinkiem

Do dramatycznych scen doszło pod koniec sierpnia 2026 roku w województwie zachodniopomorskim. Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Czaplinku otrzymali zgłoszenie, które mrozi krew w żyłach. Zaniepokojony mieszkaniec poinformował służby, że ktoś wywiózł psa do lasu i zamknął go w jutowym worku, skazując bezbronne zwierzę na powolną i bezwzględną męczarnię.

Policjanci nie zwlekali ani chwili. Natychmiast udali się pod wskazany adres, gdzie oprócz osoby zgłaszającej zastali również 47-letniego mężczyznę podejrzewanego o ten okrutny czyn.

Zaskoczony sprawca szedł w zaparte

Początkowo 47-latek zachowywał się tak, jakby sprawa w ogóle go nie dotyczyła. Stanowczo zaprzeczał, jakoby miał cokolwiek wspólnego z porzuceniem zwierzęcia. Szybko wyszło jednak na jaw, że mężczyzna jest mocno nietrzeźwy.

Podczas dalszej rozmowy z mundurowymi pancerna powłoka kłamstw zaczęła pękać. Pod naciskiem dowodów i pytań funkcjonariuszy, podejrzany w końcu przyznał się do winy i wskazał dokładne miejsce w lesie, gdzie zostawił czworonoga. Jak sam później twierdził, nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć motywów swojego bestialskiego zachowania.

Biały worek i ciche skomlenie

Mundurowi natychmiast ruszyli pod wskazane przez 47-latka współrzędne leśne. Wśród drzew szybko zlokalizowali porzucony, biały worek z juty.

  • Z wnętrza dobiegały ciche, przerażone odgłosy poruszającego się zwierzęcia.
  • Pies był całkowicie uwięziony – nie miał najmniejszych szans na samodzielne wydostanie się z materiałowej pułapki.
  • Funkcjonariusze natychmiast rozcięli worek i uwolnili czterołapnego śmiałka.

Szczęśliwy finał i policyjny dozór

Na miejsce natychmiast wezwano strażników miejskich, którzy przewieźli uratowanego psa do gabinetu weterynaryjnego. Na szczęście kompleksowe badania wykazały, że zwierzę nie odniósł żadnych poważnych obrażeń fizycznych. Przerażony, ale całe i zdrowe, trafił pod bezpieczną opiekę lokalnego schroniska.

Co z oprawcą? 47-letni mężczyzna został natychmiast zatrzymany. Prokurator zdecydował o objęciu go dozorem policyjnym. Za znęcanie się nad zwierzęciem grozi mu teraz surowa kara, o której zadecydować ma sąd.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: