Dwie dekady od degradacji Plutona. Dlaczego świat nauki odebrał mu status planety?

Strona głównaNauka

Dwie dekady od degradacji Plutona. Dlaczego świat nauki odebrał mu status planety?

Zagadka prędkości czarnych dziur. Polscy naukowcy studzą entuzjazm astrofizyków
Chińska misja księżycowa Chang’e-7 wstrzymana. Tropikalny sztorm miesza w planach
Astronomowie odkryli GJ 523b. Kosmiczna „megaziemia” przeczy prawom fizyki

Koniec pewnej epoki w astronomii

Mija dokładnie 20 lat od dnia, który na zawsze zmienił treść podręczników do geografii i fizyki na całym świecie. 24 sierpnia 2006 roku podczas XXVI Zgromadzenia Ogólnego Międzynarodowej Unii Astronomicznej (IAU) w Pradze podjęto decyzję, która wywołała burzę nie tylko w środowisku naukowym, ale i w sercach miłośników astronomii. Pluton, uważany przez dziesięciolecia za dziewiątą i najdalszą planetę Układu Słonecznego, oficjalnie stracił swój prestiżowy status.

Od tamtego momentu minęły już dwie dekady, a dyskusje nad słusznością tej decyzji wciąż powracają. Czym podpadł mały, lodowaty świat z odległych rubieży?

Nowe zasady gry i „bałagan” na orbicie

Przez lata definicja planety była niezwykle płynna. W praktyce uznawano za nią wszystko, co krąży wokół Słońca i jest odpowiednio duże. Jednak dynamiczny rozwój technik obserwacyjnych na przełomie XX i XXI wieku sprawił, że w głębi Pasa Kuipera zaczęto masowo odkrywać obiekty transneptunowe. Sytuacja wymknęła się spod kontroli w 2005 roku, kiedy astronomowie natrafili na Eris – ciało niebieskie początkowo uznawane za większe od samego Plutona.

Naukowcy stanęli pod ścianą. Musieli precyzyjnie zdefiniować, czym właściwie jest planeta, albo powiększyć ich listę do kilkunastu, a w przyszłości pewnie kilkudziesięciu obiektów. Wybrano drugie rozwiązanie – stworzono rygorystyczne kryteria. Zgodnie z rezolucją IAU, aby ciało niebieskie zasługiwało na miano planety, musi:

  • Krążyć po orbicie wokół Słońca.
  • Posiadać wystarczającą masę, by grawitacja nadała mu niemal kulisty kształt.
  • „Oczyścić” otoczenie wokół swojej orbity z innych obiektów.

I tu pojawił się problem Plutona. Choć spełnia dwa pierwsze warunki, jego orbita dzieli przestrzeń z niezliczonymi bryłami lodu i skał w Pasie Kuipera. Mówiąc najprościej: Pluton nie posprzątawał swojego kosmicznego podwórka. W efekcie zdegradowano go do nowo utworzonej kategorii planet karłowatych, nadając mu symboliczny numer katalogowy 134340. Głosowanie nie było jednolite – za degradacją opowiedziało się 237 delegatów, przeciw było 137, a 30 wstrzymało się od głosu.

Od odkrycia do historycznego przelotu

Historia Plutona od samego początku była pełna fascynujących zwrotów akcji. Został odkryty 18 lutego 1930 roku przez amerykańskiego astronoma Clyde’a Tombaugha w Obserwatorium Lowella w Arizonie. Co ciekawe, jego intrygująca nazwa nie pochodzi od naukowców, a zawdzięczamy ją 11-letniej Venetii Burney z Oksfordu, która podczas śniadania zasugerowała dziadkowi, by nazwać nowo odkryty świat imieniem rzymskiego boga podziemi.

Przez dziesięciolecia pobytu w podręcznikach Pluton pozostawał jednak wielką tajemnicą – żadna z mknących przez Układ Słoneczny sond Voyager nie skierowała w jego stronę swoich obiektywów. Ironia losu sprawiła, że dokładnie w tym samym roku, w którym stracił status planety (2006), w przestrzeń kosmiczną wystartowała sonda New Horizons. Kiedy w lipcu 2015 roku urządzenie dotarło w pobliże Plutona, ludzkość po raz pierwszy ujrzała jego szczegółowe oblicze – w tym słynny, gigantyczny obszar w kształcie serca na powierzchni.

Choć minęło 20 lat od kontrowersyjnej decyzji z Pragi, „Dzień Degradacji Plutona” co roku przypomina o tym, jak ewoluuje nasza wiedza o kosmosie. Niezależnie od formalnych tabelek i unijnych dekretów, odległy, mroźny świat na peryferiach układu nadal rozpoczyna wyobraźnię milionów ludzi.

Źródło: GeekWeek w INTERIA.PL – technologie, nauka, lifestyle i podróże

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: