Zagadka prędkości czarnych dziur. Polscy naukowcy studzą entuzjazm astrofizyków

Strona głównaNauka

Zagadka prędkości czarnych dziur. Polscy naukowcy studzą entuzjazm astrofizyków

Japonia rusza na podbój księżyców Marsa. Misja MMX odmieni naszą wiedzę o Czerwonej Planecie
Prof. Aleksander Wolszczan: Odkrycie obcych światów rozpala nadzieję, że nie jesteśmy sami
Chińska misja księżycowa Chang’e-7 wstrzymana. Tropikalny sztorm miesza w planach

Kłopotliwa rotacja kosmicznych olbrzymów

Z czarnej dziury nie dociera do nas ani jeden foton światła, co skutecznie uniemożliwia bezpośrednią obserwację jej ruchu obrotowego. Astrofizycy od lat muszą polegać na detekcji promieniowania emitowanego przez materię krążącą w jej bezpośrednim sąsiedztwie. Im szybciej wiruje ten gigant, tym bliżej jego centrum może znajdować się wewnętrzna krawędź dysku akrecyjnego. Ekstremalna grawitacja oraz dynamika otoczenia modyfikują energię cząstek, pozostawiając unikalny podpis w widmie rentgenowskim.

Kluczowym elementem w tej układance jest tzw. linia żelaza. Powstaje ona, gdy promieniowanie generowane przez gorącą plazmę unoszącą się nad dyskiem uderza w jego powierzchnię i ulega częściowemu odbiciu. System ten można wyobrazić sobie metaforycznie: plazma działa jak lampa, a dysk pełni rolę skomplikowanego, nierównego zwierciadła. Analiza kształtu tego odbicia pozwala naukowcom szacować odległość dysku i obliczać prędkość wirowania czarnej dziury.

Łabędź X-1 pod lupą polskich badaczy

Słynny układ Łabędź X-1 (Cygnus X-1) – zlokalizowany około 6070 lat świetlnych od Ziemi – uchodzi za jeden z najlepiej przebadanych obiektów tego typu. Wcześniejsze analizy sugerowały, że znajdująca się tam czarna dziura kręci się wokół własnej osi z prędkością bliską maksymalnemu limitowi dozwolonemu przez prawa fizyki.

Problem polega na tym, że taki wniosek mocno zgrzyta z wynikami napływającymi z detektorów fal grawitacyjnych. Rejestrowane przez LIGO, Virgo czy KAGRA zderzenia czarnych dziur wskazują, że obiekty te w zdecydowanej większości obracają się stosunkowo powoli. Co więcej, modele ewolucji masywnych gwiazd również zakładają, że rodzą się one z niewielkim momentem pędu.

Model ma znaczenie. Dane to za mało

Międzynarodowy zespół naukowców, z udziałem **prof. Andrzeja Zdziarskiego** z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN (CAMK PAN) oraz **Michała Szaneckiego** z Uniwersytetu Łódzkiego, postanowił rzucić nowe światło na tę dyskusję. Badacze wzięli na warsztat najnowsze dane obserwacyjne z misji rentgenowskiej **XRISM**, a także połączyli je z równoległymi pomiarami teleskopów NICER.

Wyniki ponownej analizy zaskoczyły społeczność astronomiczną. Okazało się, że w zależności od wybranego modelu teoretycznego, te same dane rentgenowskie pozwalają wyprowadzić skrajnie różne wnioski. W jednym wariancie czarna dziura w układzie Łabędź X-1 wiruje niemal maksymalnie, w innym – jej obrót jest znikomy.

To dowód na to, że aktualnie posiadana aparatura i metody pomiarowe nie pozwalają ostatecznie rozstrzygnąć sporu o dynamikę czarnych dziur. Kosmos po raz kolejny udowodnił, że skrywa swoje tajemnice pod grubą warstwą matematycznych interpretacji.

Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: