Cyfrowa amnezja w praktyce: dlaczego robienie zrzutów ekranu osłabia naszą pamięć?

Strona głównaNauka

Cyfrowa amnezja w praktyce: dlaczego robienie zrzutów ekranu osłabia naszą pamięć?

Sztuczna inteligencja przełisuje medycynę: przewidzi reakcję na szczepionkę zanim dostaniesz zastrzyk
Niewidzialne zagrożenie na pokładzie samolotów. Piloci i stewardesy na celowniku naukowców
Co na to maluchy? Okazuje się, że dzieci o wiele bardziej niż surowości cenią sprawiedliwość i konsekwencję

Zamiast zapamiętać, klikasz „zapisz”? Twoja pamięć właśnie za to płaci

Znasz to uczucie? Widzisz w sieci ciekawy przepis, ważny komunikat albo zabawny mem i robisz błyskawiczny zrzut ekranu z myślą: „przyda się, zachowam to”. Statystyki pokazują, że przeciętny smartfon kryje w sobie nawet 2 000 nieprzejrzanych zdjęć i zrzutów, do których większość z nas nigdy nie wraca. Okazuje się jednak, że sam nawyk uwieczniania treści na ekranie ma mroczną stronę.

Badania opublikowane na łamach prestiżowego pisma „Memory & Cognition” rzucają nowe światło na tzw. efekt upośledzenia pamięci wskutek robienia zdjęć (ang. photo-taking impairment effect). Psychologowie z amerykańskiego Binghamton University postanowili sprawdzić, jak na ludzki mózg wpływa mechaniczne pstrykanie screenshotów. Wnioski? Są bezwzględne.

Siedem eksperymentów i jeden wspólny mianownik

Zespół pod kierunkiem Sophii Fabrizio oraz prof. Deanne Westerman przeprowadził serię 7 niezależnych eksperymentów, w których wzięło łącznie udział 892 studentów. Uczestnicy oglądali na ekranach reprodukcje dzieł sztuki – część z nich mieli jedynie uważnie obserwować, a inne dodatkowo zapisywać za pomocą zrzutów ekranu ze swoich własnych telefonów.

Wyniki testów pamięciowych nie pozostawiały złudzeń:

  • Osoby, które robiły zrzuty ekranu, zapamiętywały prezentowane materiały znacznie gorzej niż ci, którzy tylko na nie patrzyli.
  • Screenshoty nie dawały absolutnie żadnych korzyści poznawczych – nie poprawiały tzw. pamięci źródłowej ani zdolności kojarzenia faktów.
  • Fizyczny akt zapisu sprawiał, że badani tracili z pamięci nie tylko detale, ale nawet ogólny kontekst wydarzenia.

Co ciekawe, naukowcy obalili popularną teorię o tzw. odciążeniu poznawczym (cognitive offloading), czyli założeniu, że mózg celowo zwalnia miejsce, bo wie, że informacja jest bezpieczna w pamięci urządzenia. W testach wyszło na jaw, że screenshotowanie nie uwalnia zasobów umysłowych do rozwiązywania innych zadań. Problem tkwi gdzie indziej – w rozproszeniu uwagi i podświadomym odcięciu się od doświadczenia w momencie kliknięcia.

Cyfrowa wygoda zabija naturalne mechanizmy

Żyjemy w kulturze natychmiastowej dostępności. Telefon stał się przedłużeniem naszej pamięci, protezą dla szarych komórek. Problem polega na tym, że nasza psychika nie nadąża za technologią. Kiedy robimy zrzut ekranu, mózg dostaje sygnał: „nie musisz się skupiać, to już jest załatwione”. W efekcie tracimy zdolność do głębokiego przetwarzania informacji.

Co zatem robić? Psychologowie radzą powrócić do sprawdzonych metod – chociażby do tradycyjnego robienia notatek odręcznie. Pisanie piórem wymusza wysiłek, analizę i filtrowanie treści, co buduje trwalsze ślady pamięciowe. Zanim więc po raz kolejny bezmyślnie naciśniesz kombinację klawiszy, by zapisać kolejny ekran na telefonie, zastanów się, czy nie lepiej po prostu… na chwilę się zatrzymać i po prostu zapamiętać.

Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: