Kiedy ziemia żądała ciszy
W kalendarzu liturgicznym 8 września przypada święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Jednak na dawnej, polskiej wsi ten dzień nosił zupełnie inne, głęboko zakorzenione w praktyce miano — święta Matki Boskiej Siewnej.
To wtedy, gdy letnie żniwa stawały się już tylko wspomnieniem, a spalone słońcem ścierniska czekały na nowy oddech, wieś zamierała w specyficznym oczekiwaniu. Wierzono, że to moment, w którym Matka Boża osobiście wchodzi w jesienne skiby, by pobłogosławić ziarno. Rolnicy mawiali zresztą wprost: „Gdy o Matce Bożej zasiano, to ani za późno, ani za rano”.
Rytuał pod specjalnym nadzorem
Wyjście w pole nie było zwykłą pracą agrotechniczną. To był akt o charakterze sakralnym. Gospodarz, który miał wykonać pierwszy jesienny siew, musiał dopełnić szeregu rygorystycznych nakazów.
Przede wszystkim: wychodził w pole boso i bez nakrycia głowy. Zdejmował kapelusz nie tylko z szacunku, ale i po to, by nic nie dzieliło go z niebem. Obowiązywała absolutna cisza – żaden dźwięk nie mógł zakłócić powagi chwili.
Do koszyka siewnego trafiało ziarno starannie wyselekcjonowane przez całe miesiące. Mieszano ze sobą:
- ziarna zachowane ze stołu wigilijnego,
- okruchy z wieńców dożynkowych,
- zbożeświęcone wcześniej w dzień św. Szczepana oraz Matki Boskiej Zielnej.
W niektórych regionach, jak na Podkarpaciu czy w okolicach Sanoka, do siewnego worka wrzucano dodatkowo monetę lub święcone jajo, co miało zagwarantować dostatek i obfite plony w przyszłym roku.
Pierwsza garść na krzyż
Zanim na ziemię padł właściwy strumień nasion, gospodarz musiał wykonać kluczowy gest. Kropił ziarno święconą wodą, a pierwszą garść rzucał na rolę ruchem tworzącym znak krzyża. Towarzyszyło temu ciche zaklęcie lub modlitwa: „W imię Boskie”.
Brak siewu w tym terminie wiązał się z ogromnym społecznym ostracyzmem. Gospodarz, który spóźnił się z pracami, zyskiwał miano leniwego, a jego sąsiedzi wróżyli mu rychły nieurodzaj. Wierzono bowiem, że ziemia nie da plonu nikomu, kto zignoruje wyznaczony przez tradycję i naturę rytm.
Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE