Sprawa zdjęcia posła Litewki. Autorka wycofuje część roszczeń finansowych

Strona głównaLudzie

Sprawa zdjęcia posła Litewki. Autorka wycofuje część roszczeń finansowych

Zamiast Tindera wybierają szlak na Jasną Górę. Młodzi szukają miłości na pielgrzymce
Świat w żałobie po stracie ikony. Odeszła niezapomniana królowa muzyki country
Afera wokół Dziewczyn z Dubaju. Emil Stępień i Doda trafiają na ławie oskarżonych

Przełom w głośnej aferze wokół praw autorskich

Fotografka Jagoda Owczarek zdecydowała się na niespodziewany krok w sprawie, która od kilku tygodni elektryzuje polską opinię publiczną. Autorka popularnego, czarno-białego portretu tragicznie zmarłego posła Łukasza Litewki ogłosiła, że wycofuje roszczenia finansowe wobec fundacji oraz organizacji pozarządowych. Sprawa wezwań do zapłaty na kwotę około 2 tysięcy złotych wywołała wcześniej potężną burzę w mediach społecznościowych.

Przypomnijmy: kontrowersje wybuchły, gdy do dziesiątek podmiotów – w tym organizacji prozwierzęcych i charytatywnych bliskich zmarłemu politykowi – trafiły przedsądowe pisma za opublikowanie fotografii w dniach żałoby.

„Zareagowałam pod wpływem emocji”

W opublikowanym oświadczeniu fotografka przyznała się do błędu proceduralnego, biorąc pełną odpowiedzialność za zaistniałą sytuację. Wyjaśniła, że proces wysyłki pism zleciła zewnętrznej firmie, jednak nie zweryfikowała dokładnie ostatecznej listy adresatów.

  • Błąd w adresatach: Pisma trafiły m.in. do organizacji, które blisko współpracowały z posłem Litewką za jego życia.
  • Intencje autorki: Owczarek podkreśliła, że jej pierwotnym celem było nagłośnienie problemu masowego kradzenia i wykorzystywania prac twórców bez zgody.
  • Fala hejtu: W ostatnich dniach autorka zmierzyła się z ogromną falą krytyki, wulgarnymi wiadomościami, a nawet groźbami śmierci skierowanymi w stronę jej bliskich.

Kto nadal ma płacić?

Mimo wycofania pism skierowanych do fundacji, autorka podtrzymuje swoje żądania w stosunku do innych podmiotów. Odszkodowań nadal domaga się od redakcji, portali internetowych oraz organizacji o charakterze politycznym, które – jak twierdzi – zarabiały na wyświetleniach i zasięgach opublikowanego materiału bez uregulowania praw autorskich. Jak zaznaczyła, ewentualne środki wyegzekwowane w ramach dalszych kroków prawnych mają w całości trafić na cele charytatywne.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: