Sprawa zdjęcia posła Litewki. Autorka wycofuje część roszczeń finansowych

Strona głównaLudzie

Sprawa zdjęcia posła Litewki. Autorka wycofuje część roszczeń finansowych

Ruszył wyścig po Młodzieżowe Słowo Roku 2026. Czas ruszyć z głowami i zgłoszeniami
Afera wokół Dziewczyn z Dubaju. Emil Stępień i Doda trafiają na ławie oskarżonych
Brooklyn Beckham i Nicola Peltz znowu skradli show. Romantyczne chwisty pary na festiwalu we Francji
Milionowe rachunki i bezwzględna walka z gigantem. Czy australijski miliarder przełamie potęgę Mety?
Rafał Brzoska bezwzględnie uderza w Metę. Zapowiada nową inicjatywę przeciwko oszustwom
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Przełom w głośnej aferze wokół praw autorskich

Fotografka Jagoda Owczarek zdecydowała się na niespodziewany krok w sprawie, która od kilku tygodni elektryzuje polską opinię publiczną. Autorka popularnego, czarno-białego portretu tragicznie zmarłego posła Łukasza Litewki ogłosiła, że wycofuje roszczenia finansowe wobec fundacji oraz organizacji pozarządowych. Sprawa wezwań do zapłaty na kwotę około 2 tysięcy złotych wywołała wcześniej potężną burzę w mediach społecznościowych.

Przypomnijmy: kontrowersje wybuchły, gdy do dziesiątek podmiotów – w tym organizacji prozwierzęcych i charytatywnych bliskich zmarłemu politykowi – trafiły przedsądowe pisma za opublikowanie fotografii w dniach żałoby.

„Zareagowałam pod wpływem emocji”

W opublikowanym oświadczeniu fotografka przyznała się do błędu proceduralnego, biorąc pełną odpowiedzialność za zaistniałą sytuację. Wyjaśniła, że proces wysyłki pism zleciła zewnętrznej firmie, jednak nie zweryfikowała dokładnie ostatecznej listy adresatów.

  • Błąd w adresatach: Pisma trafiły m.in. do organizacji, które blisko współpracowały z posłem Litewką za jego życia.
  • Intencje autorki: Owczarek podkreśliła, że jej pierwotnym celem było nagłośnienie problemu masowego kradzenia i wykorzystywania prac twórców bez zgody.
  • Fala hejtu: W ostatnich dniach autorka zmierzyła się z ogromną falą krytyki, wulgarnymi wiadomościami, a nawet groźbami śmierci skierowanymi w stronę jej bliskich.

Kto nadal ma płacić?

Mimo wycofania pism skierowanych do fundacji, autorka podtrzymuje swoje żądania w stosunku do innych podmiotów. Odszkodowań nadal domaga się od redakcji, portali internetowych oraz organizacji o charakterze politycznym, które – jak twierdzi – zarabiały na wyświetleniach i zasięgach opublikowanego materiału bez uregulowania praw autorskich. Jak zaznaczyła, ewentualne środki wyegzekwowane w ramach dalszych kroków prawnych mają w całości trafić na cele charytatywne.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: