Krwawa noc w sypialni
Cisza letniej nocy w Lidzbarku Warmińskim pękła od wrzasku. Gdzie, k***a, macie pieniądze?! — rzucił napastnik w kominiarce, stojąc nad łóżkiem przerażonego małżeństwa. 62-letni przedsiębiorca Paweł i jego żona Małgorzata zostali zaskoczeni we własnym domu. Kobieta na widok zamaskowanych intruzów straciła przytomność.
Gdy odzyskała świadomość, jej ręce były tak mocno skrępowane taśmą, że palce zrobiły się sine i nabrzmiałe. Jeden z bandytów bezwzględnie zgniatał jej dłonie, by ściągnąć pierścionki. W tym samym czasie na podłodze dogorywał skrępowany prześcieradłem gospodarz. Ostatnimi słowami, jakie zdołał wykrztusić charczącym głosem, było: Nie róbcie jej krzywdy. Oprawcy katowali domowników, szukając łupu. Nie zdołali jednak odnaleźć ukrytych w piwnicznej spiżarce 100 tysięcy złotych.
Zdrada, która doprowadziła do wsypy
Gdy na komodzie odezwał się głośnomówiący telefon i rozległ głos dziecka: Mamo, co się…, napastnicy panicznie uciekli. Ratunek nadszedł za późno — 62-letni biznesmen zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.
Przez długi czas śledzono ślepe uliczki, a sprawa wydawała się skomplikowana. Przełom przyniosło ludzkie wyrachowanie i… zazdrość. Bandytów wydała dziewczyna jednego z nich. Skłoniły ją do tego prozaiczne powody: partner ją bił i zdradzał. Pęknięcie w relacji przestępców okazało się kluczem do rozwikłania krwawej zagadki.
Osiem lat czekania na sprawiedliwość
Mimo upływu lat sprawa wciąż odbija się szerokim echem, a wymiar sprawiedliwości wydaje się lawirować w proceduralnym labiryncie. Już osiem długich lat rodzina zamordowanego przedsiębiorcy czeka na ostateczne, prawomocne skazanie oprawców. Gra w policyjno-sądową ciuciubabkę trwała w najlepsze, wystawiając cierpliwość bliskich na najcięższą próbę.
Brutalność tego napadu obnażyła bezwzględność lokalnego światka przestępczego, dla którego ludzkie życie miało wartość skradzionej biżuterii. Śledztwo pełne było zwrotów akcji, ale to relacja porzuconej kobiety na stałe zmieniła bieg tej mrocznej historii.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE